Zarządzający funduszami emerytalnymi na początku giełdowej hossy wstrzymywali się z dokupowaniem akcji. Dopiero w sierpniu część z nich uwierzyła, że wzrost może potrwać dłużej i zdecydowała się na nowe zakupy. W rezultacie OFE wydały wówczas ok. 0,5 mld zł na GPW. Jednak - jak się okazało - moment nie był najlepszy. Praktycznie z końcem sierpnia hossa na GPW się skończyła.
Od początku ubiegłego miesiąca główny indeks giełdy - WIG20 - stracił 9,8%. Niewiele mniejszy spadek zanotował WIG - 9,4%. Fundusze emerytalne w tym czasie straciły średnio ponad 3,2%, co wynika z udziału akcji w portfelach OFE. Wynosił on pod koniec sierpnia blisko 30%. Jednak nie tylko akcje ciągnęły wyniki OFE w dół.
Na koniec września WIG20 miał wartość 1 477,25 pkt. Mniej więcej taki poziom ostatni raz notowano 20 sierpnia. Jednak jednostki OFE spadły bardziej - do poziomu mniej więcej z połowy sierpnia. Wynika to z faktu, że na wartości traciły także obligacje. Było to spowodowane przede wszystkim obawami o stan finansów państwa.
We wrześniu żadnemu funduszowi nie udało się zarobić, wszystkie notowały straty. Najlepiej poradził sobie OFE Polsat, którego jednostka staniała o 1,89%. Drugi we wrześniu pod względem wyniku był OFE Pekao, choć jego strata była znacznie większa. Wyniosła bowiem 2,48%. Pozostałe fundusze zanotowały straty przekraczające 2%. Jednostka najgorszego we wrześniu OFE ING Nationale-Nederlanden stopniała dużo ponad 4%.
Jednak klienci tego funduszu nie mają powodów do narzekań, jeśli chodzi o jego wyniki za ostatnie 24 miesiące. Na koniec września bowiem Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych będzie wyliczać dwuletnią minimalną stopę zwrotu OFE. W tym okresie OFE ING NN zarobił 44,38%. Lepszy był tylko jeden fundusz - OFE Bankowy (zysk wyniósł ponad 53%). Niewiele gorszy zaś okazał się zwycięzca z września, czyli OFE Polsat (ponad 42% wzrostu wartości jednostki).