Wkrótce Sejm zdecyduje, czy przedsiębiorcy, rozliczający się obecnie w ramach PIT-u, będą mogli płacić 19-proc. podatek, czy też będą nadal rozliczać się w ramach trzech stawek podatkowych - 19,30 i 40%.
Wcześniej resort finansów ostrzegał, że to rozwiązanie opłaci się wyłącznie tym przedsiębiorcom, którzy płacą podatek wg najwyższej, 40-proc. stawki. Tylko w ich przypadku bowiem efektywne opodatkowanie wynosi więcej niż 19%. Wynika to z faktu, że w nowym rozwiązaniu traci się prawo do wszystkich ulg i zwolnień, kwoty wolnej oraz możliwości wspólnego rozliczania się z małżonkiem. A takich osób - wg danych z 2002 r. - było ponad 110 tys. Reszta - jak oceniał resort finansów - miałaby na przejściu na nowe rozwiązanie stracić.
- Korzystanie z danych za 2002 r. nie jest najlepszym pomysłem - powiedział Krzysztof Adam Kowalczyk, dyrektor departamentu public relations Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Stawki efektywne w tamtym roku były inne niż będą w 2003 i niż w 2004 r., po likwidacji wielu ulg.
Jego zdaniem, na zmianie skorzysta o wiele więcej przedsiębiorców. Choćby dlatego, że nie każdy przedsiębiorca straci prawo do kwoty wolnej i wspólnego rozliczania się.
- Tylko 350 tys. przedsiębiorców uzyskuje dochód wyłącznie z działalności gospodarczej i dla nich przejście na 19% będzie oznaczać utratę prawa do tych ulg - wyjaśnia K.A. Kowalczyk. - Reszta ma także inne dochody. Z pozostałych dochodów będą mogli rozliczać się na normalnych zasadach, zachowując i kwotę wolną, i wspólne rozliczanie się.