Od początku wczorajszych notowań rentowność papierów dłużnych systematycznie się zwiększała. Zaczęło się od poziomów niższych niż we środę po południu, skończyło się o 2-3 pkt bazowe powyżej nich. W przypadku dwulatek dochodowość była najwyższa od końca kwietnia i wyniosła 5,248%. W dołku z połowy sierpnia było to 4,75%. Rentowność pięciolatek zwiększyła się do 5,634%, a dziesięciolatek do 5,985%.

Na ceny papierów z krótkiego końca krzywej negatywnie oddziaływały wyniki aukcji 10-tygodniowych bonów skarbowych. Co prawda udało się uplasować całą ofertę wartą 3,5 mld zł, ale rentowność była dość wysoka i wyniosła blisko 5,21%, czyli niewiele mniej od tego, po ile handlowano dwuletnimi obligacjami. To znak, że w krótkim terminie inwestorzy nie oczekują wzrostu cen papierów dłużnych. Na długi koniec krzywej negatywnie oddziaływało pogorszenie atmosfery na rynkach europejskich. Również na początku notowań w USA zyskowność dziesięciolatek poszła w górę i powróciła ponad poziom 4%. n