Reklama

Spadki (na razie) zatrzymane

Przez cały wrzesień notowania na giełdzie spadały. WIG20 stracił w tym czasie prawie 15% i na ostatniej sesji w minionym miesiącu miał 1477,3 pkt. Teraz czas na ruch w przeciwną stronę.

Publikacja: 04.10.2003 10:29

Choć dołek na wykresie indeksu wypadł 30 września, czyli zaledwie kilka dni temu, to w praktyce wyprzedaż akcji zakończyła się przed ponad dwoma tygodniami. Już w połowie września WIG20, po serii kilku mocnych spadków, w czasie których stracił ponad 200 punktów, miał 1506 punktów. Przez kolejne dwa tygodnie indeks posunął się na południe ledwie 33 punkty. Dynamika spadków dość gwałtownie zmniejszyła się, dzięki czemu powstała dogodna atmosfera do odbicia.

Klin spadkowy

Od dwóch tygodni na wykresie WIG20 trwa konsolidacja, którą można zamknąć dwiema liniami. Dolna, poprowadzona po dołkach z 23 i 30 września, znajduje się nieco powyżej 1450 punktów. Górna, pociągnięta po szczytach z 17 i 29 września, przebiega w okolicach 1520 punktów. W piątek rynek dotarł do tego poziomu. Razem linie te tworzą formację klina zniżkującego. Ponieważ cała figura nachylona jest zgodnie z kierunkiem wcześniejszego trendu, zapowiada jego odwrócenie lub przynajmniej korektę. Jednocześnie potencjał wzrostowy, tkwiący w formacji nie jest duży. Po przełamaniu górnego ramienia klina ceny mogą rosnąć do miejsca, w którym zaczęło się jego kształtowanie. W tym wypadku byłoby to 1590 punktów, czyli maksimum z połowy września. W najlepszym razie WIG20 może osiągnąć 1650 punktów, gdzie znajduje się 62-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej. Sięgnięcie szczytu z 1 września na 1712 pkt wydaje się mało realne.

Budowanie zniżkującego klina może jeszcze przez pewien czas potrwać. Niewykluczone że przed wzrostem wykres indeksu jeszcze raz przetestuje dolne ramię formacji, zanim nastąpi wybicie z niej górą. Hipotezę o kształtowaniu klina potwierdza wolumen, który w ostatnich dwóch tygodniach znacznie się obniżył.

Inne przesłanki za wzrostem

Reklama
Reklama

Rzut oka na wykres tygodniowy indeksu WIG20 pokazuje, jak ważne są okolice 1500 pkt. Na poziomie 1464 pkt, w styczniu 2002 roku, ukształtował się szczyt. Jeśli struktura długoterminowego trendu wzrostowego pozostać ma nienaruszona, WIG20 nie powinien znaleźć się poniżej tej wartości. Nawet jednak, jeśli bariera ta zostanie przełamana, to wydaje się zbyt solidna, żeby jej pokonanie miało nastąpić już przy pierwszej próbie.

Optymistyczne w krótkim terminie wnioski płyną z wykresu TechWIG. W trakcie ostatnich dwóch tygodni września indeks zachowywał się słabiej od całego rynku. Dzięki temu jednak wypełniony został zasięg spadku, wynikający z powstałej na przełomie sierpnia i września głowy z ramionami. Wprawdzie zrealizowanie wynikającego z formacji ruchu to jeszcze za mało, żeby prognozować zmianę trendu, ale to wystarczająca przesłanka do zapoczątkowania korekty. I taka korekta rozpoczęła się na sesji czwartkowej.

Problem w tym, że zasięg korekty, wynikający z wykresu TechWIG, jest bardzo niewielki. W trakcie ostatnich spadków indeks spadł poniżej linii trendu, która opisywała całą ostatnią hossę. Czwartkowa zwyżka, odbywająca się przy niskim wolumenie, wygląda tylko na ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Obecnie linia ta znajduje się na poziomie 590 punktów. Z tego jednak, że miejsca na zwyżkę nie ma zbyt wiele, nie wynika jeszcze powrót do bessy. O ile trudno liczyć, żeby spółki technologiczne pociągnęły rynek w górę, to przynajmniej nie powinny przeszkadzać we wzroście.

Mniej optymistyczny

MIDWIG

Hipotezy o rozpoczęciu większej korekty nie potwierdza MIDWIG. Indeks średnich spółek jest coraz niżej - na pierwszej październikowej sesji zanotował 1179 pkt i była to najniższa wartość w tym trendzie spadkowym. W przeciwieństwie do WIG20 tempo zniżki jest wciąż takie saxxxxmo, jak na początku trendu. Od szczytu z 1 września indeks stracił ponad 10%.

Reklama
Reklama

W tym tygodniu zakryta została otwarta w sierpniu luka hossy. W tej sytuacji trudno przypuszczać, żeby właśnie teraz napór sprzedających osłabł. Na wykresie tygodniowym indeksu najbliższe wsparcie, wyznaczane przez szczyt ze stycznia 2002 roku, znajduje się w okolicach 1104 pkt. To oznacza, że MIDWIG powinien jeszcze spaść ponad 5%, zanim gotów będzie do rozpoczęcia korekty.

Sytuacja techniczna indeksu średnich spółek nie musi stać w sprzeczności ze scenariuszem, zakładającym wzrost WIG20. W trakcie kolejnej fali spadkowej, w której MIDWIG obniży się do 1100 punktów, indeks największych spółek jeszcze raz przetestuje dolne ramię zniżkującego klina. I dopiero wtedy, z trochę niższego poziomu, rozpocznie się zwyżka. Biorąc pod uwagę słabość MIDWIG, średnie spółki będą zachowywać się w najbliższym czasie gorzej od reszty rynku. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama