Reklama

Na parkiecie trwa klincz

Zakończony tydzień giełdowy, podobnie jak dwa poprzednie, cechowały skromne obroty i brak zdecydowania po obu stronach rynku. Bliskość silnego wsparcia dla indeksu WIG20 skłaniała posiadaczy akcji do ich przytrzymania do chwili rozstrzygnięcia jego losów. Jednocześnie brak było chętnych do kupna papierów po wyższych cenach, więc nie udało się oddalić zagrożenia przełamania bariery 1464 pkt na wykresie indeksu największych spółek.

Publikacja: 04.10.2003 10:28

W tej sytuacji przebieg zdarzeń na kolejnych sesjach jest sporą zagadką. Odważniejsze kupno walorów pojedynczych spółek pozytywnie oddziałuje na cały rynek. Jako przykład można wskazać Pekao. Przez minione trzy tygodnie papiery tej najbardziej znaczącej na parkiecie spółki zyskały ponad 8%, dodając tym samym WIG20 ok. 15 pkt. Od dołka z połowy września najlepiej wypada sektor bankowy. WIG-Banki zyskał w tym czasie ponad 4%, wobec blisko 15-proc. zniżki w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca. Firmy wchodzące w skład indeksu TechWIG traciły bardziej równomiernie - prawie 5% w pierwszych dwóch tygodniach września, ponad 6% przez minione trzy tygodnie. W sumie po ponad miesiącu zniżki straty sektora finansowego i technologicznego są prawie równe i zbliżone do skali WIG20.

Inwestorzy nie preferują w ostatnim czasie jakoś wyraźnie żadnego z sektorów, choć notowania firm w poszczególnych branżach są dość zróżnicowane. Generalnie podział przebiega wzdłuż stopnia przewartościowania danych akcji. Osobną kategorię stanowi Softbank, który dzięki powszechnemu przekonaniu inwestorów w jego zwycięstwo w przetargu na CEPiK, wzrósł przez 5 minionych tygodni.

Pekao wyznaczy kierunek

Największy udział w całkiem dobrej postawie (w porównaniu z wagą zagrożeń wynikających z sytuacji finansów publicznych) segmentu największych firm w okresie od połowy września, miał Pekao. Z tego względu notowania tego banku mogą wskazać kierunek rynkowi na kolejne dni. Analiza techniczna sugeruje, że rozstrzygnięcia powinny zapaść szybko. Trzytygodniowy wzrost odbywa się wzdłuż przełamanej w połowie września czteromiesięcznej linii trendu. Niewielkie obroty na większości zwyżkowych sesji sugerują, że mamy do czynienia z formą ruchu powrotnego. Spadek poniżej 112 zł przesądzałby o jego zakończeniu, dając negatywny sygnał całemu parkietowi.

Oczy zwrócone na złotego

Reklama
Reklama

Debata na temat przyszłorocznego budżetu oraz narastającego długu publicznego zdominowała ostatnie dni. Mimo to, że rynek całe zamieszanie zniósł dość dzielnie, nie wydaje się, by sprawa została zamknięta. Wystarczy spojrzeć na skalę deprecjacji złotego. To fakt, że na kurs naszej waluty oddziałuje umocnienie euro do dolara. Jeśli jednak spojrzymy na zachowanie czeskiej korony i węgierskiego forinta, to zobaczymy, że od początku września w relacji do euro idą w zupełnie przeciwnym kierunku niż złoty. Naszych konkurentów z regionu przy pozyskiwaniu zagranicznego kapitału łączy to, że przedstawili projekty ograniczania deficytów budżetowych, dające nadzieje na zapanowanie nad narastającym w szybkim tempie długiem publicznym.

Wątpliwości wokół cięć

W tym kontekście warto przypomnieć o planowanej na środę rządowej dyskusji na temat cięć budżetowych na rok 2005 i kolejne lata. Już teraz budzą one wątpliwości specjalistów. Wspomina o nich w jesiennym raporcie European Forecasting Network, instytut badawczy współfinansowany przez Komisję Europejską. EFN uważa, że założenia wzrostu gospodarczego przekraczają nawet najbardziej optymistyczne szacunki rynku. Przypomnijmy, że wysokie tempo rozwoju (o 5% i więcej) jest jednym z warunków utrzymania długu publicznego poniżej ostrzegawczych poziomów w relacji do PKB, zapisanych w konstytucji.Inwestorzy będą zatem nadal zwracać baczną uwagę na to, co dzieje się ze złotym. Skala umocnienia naszej waluty z kilku ostatnich dni nie uprawnia do twierdzenia, że nadchodzą lepsze czasy dla złotego. Pamiętając, że słaba waluta sprzyja eksporterom, należy mieć też świadomość, że większa sprzedaż zagraniczna wpływa na zmniejszenie wpływów budżetowych z VAT-u. To, przy coraz bardziej dramatycznej sytuacji budżetowej, ma też pewne znaczenie. Szybkie i drastyczne obniżanie wydatków w sytuacji przekroczenia progu ostrożnościowego odbiłoby się na kondycji całej gospodarki, w tym również eksporterów. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama