Resort finansów szacuje, że w trzecim kwartale PKB zwiększył się o 3,8%, czyli w takim samym stopniu, co w drugim kwartale. Wcześniejsze prognozy mówiły o wzroście na poziomie 4,1-4,2%.
- Inwestycje odbudowują się powoli, ale zmiany idą w dobrym kierunku. Nieco niższa niż w drugim kwartale była jednak dynamika popytu konsumpcyjnego - powiedział Ludwik Kotecki, wicedyrektor departamentu analiz i statystyki w MF. W drugim kwartale popyt krajowy wzrósł o 1,9% wobec 2,3% w okresie styczeń-marzec. Kolejny powód obniżenia prognoz to gorsze od oczekiwań wyniki produkcji przemysłowej w sierpniu (wzrosła ona rok do roku o 5,8%).
Ministerstwo podtrzymało jednak swoje szacunki dotyczące wzrostu gospodarczego w całym 2003 r., na poziomie 3,5%. Wcześniej Jerzy Hausner, wicepremier odpowiedzialny za sprawy gospodarcze, sygnalizował jednak, że dynamika PKB może być nawet wyższa.
- Na razie nie ma się czym niepokoić - mówi Lukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Przyznaje jednak, że aby spełniła się roczna prognoza MF, wzrost gospodarczy w czwartym kwartale musi przekroczyć 4%. Nie jest również wykluczone, że resort dysponuje danymi, które nie są jeszcze dostępne dla pozostałych ekonomistów. Do tej pory prognozy MF zaliczały się do najbardziej optymistycznych na rynku.
Według Marka Zubera, głównego ekonomisty TMS, trzeci kwartał może być minimalnie lepszy od drugiego (dynamika PKB w okolicach 4%). Świadczą o tym m.in. dobre dane dotyczące eksportu i sprzedaży detalicznej.