Ostatnia sesja zaskoczyła większość uczestników rynku. Zaczęło się niewinnie. Na otwarciu indeks praktycznie nie zmienił wartości w stosunku do poprzedniego zamknięcia. O godzinie 10.30 przy bardzo małej aktywności inwestorów wzrósł o 1%. Prawdziwy atak popytu zaczął się o 12.00. Do góry ruszyły KGHM i Softbank. Wkrótce atmosfera ta przeniosła się na cały rynek. Indeks bez problemu pokonał 1550 pkt - barierę, poniżej której utrzymywał się od dwóch tygodni.

Tak duży wzrost był zaskoczeniem, gdyż indeksy zagraniczne zachowywały się spokojnie. Jeśli jednak przypomnieć sobie zachowanie rynku w ubiegłym tygodniu, to w poprawie nastrojów nie ma nic nadzwyczajnego. Rynek był niespokojny z powodu deprecjacji złotego. Zagranica wyprzedawała papiery niemalże panicznie. Spadek dotknął najsilniej spółek średnich, o średniej płynności. W piątek nastąpiło uspokojenie nastrojów, złoty się wzmocnił. Od dłuższego czasu obroty na rynku były znikome. Świadczyły o wyczerpaniu się podaży. Ostatnim akordem korekty była wyprzedaż związana ze słabością waluty. W efekcie w poniedziałek indeks ruszył do góry, wydaje się, że dzięki zagranicy. Przecież nasza waluta skończyła spadek, a ceny spółek są atrakcyjne po korekcie.

Co dalej? Problemem dla indeksu może być pokonanie oporu 1590 pkt. Obroty na sesji były umiarkowane, co oznacza, że wzrost nie trafił na silny opór sprzedających. Zdyskontowane zostały już chyba złe informacje dotyczące TP i banków. Kompania Węglowa otrzymała jakieś akcje, jakie - nie wiemy, ale nie robi to już wrażenia na rynku - Świecie należało przecież do liderów sesji.

Ten wzrost był rynkowi potrzebny. Podtrzymał wiarę w dalszy wzrost cen i uspokoił część zniecierpliwionych posiadaczy akcji, a przede wszystkim właścicieli jednostek akcyjnych funduszy inwestycyjnych. Gros tych środków zostało zainwestowane w perspektywie kilkumiesięcznej. Jest to wynik flustracji nisko oprocentowanymi depozytami. Do niedawna w rozmowach z klientami zawsze słyszało się: "bezpieczna lokata", a teraz rośnie zaufanie do akcji i nie przeszkadza już tak bardzo ryzyko z tym związane. Raz ruszona machina nie zatrzymuje się tak łatwo. A fundamentalnie wiele spółek jest atrakcyjnych. n