Reklama

Przedsiębiorca sojusznikiem rządu

Z Jeremim Mordasewiczem, ekspertem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, rozmawia Jacek Sobala

Publikacja: 09.10.2003 09:57

Kiedy w tym tygodniu rząd przedstawiał projekt ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, premier Miller powiedział, że "dla rządu przedsiębiorca jest sojusznikiem, a nie przeciwnikiem". Czy rzeczywiście tak jest i co pan sądzi o tych proponowanych zmianach-

Brzmi to świetnie. Proszę zwrócić uwagę, że rząd jest rozliczany przede wszystkim ze wskaźnika zatrudnienia, czy jak kto woli ze wskaźnika bezrobocia, a to tylko my przedsiębiorcy możemy stworzyć stałe miejsca pracy. Bo oczywiście można dzisiaj zatrudnić w sferze budżetowej zgodnie z dyspozycjami rządu, wszystkich bezrobotnych, tylko to jest zatrudnienie na kilka miesięcy, a w następnym roku mamy upadek finansów publicznych państwa. Sfera budżetowa pochłonie wszystkie pieniądze. W związku z tym tak dalej być nie może. To przedsiębiorcy muszą stworzyć miejsca pracy, a przedsiębiorcy określili, jakie warunki muszą być stworzone, żeby chętniej zatrudniali. I jednym z takich warunków jest oczywiście zmiana klimatu, w którym przedsiębiorcy funkcjonują. A ten obecnie nie jest dobry.

Ma być łatwiej, ma być lżej i mniej biurokracji. Jak przedsiębiorcy przyjęli te propozycje-

To jest ustawa ze wszech miar oczekiwana i potrzebna, chociaż mamy świadomość, że ta ustawa będzie przełomem w dużej mierze po stronie psychologicznej. Uczestniczyłem w pracach zespołu do spraw odbiurokratyzowania gospodarki, które powołał kiedyś Leszek Balcerowicz i nie udało nam się wprowadzić takich zmian wbrew różnego rodzaju resortowym interesom.

A dlaczego wam się nie udało"

Reklama
Reklama

Ponieważ poszczególne resorty w rządzie blokowały te zmiany. Ponieważ urzędnicy nie chcą oddawać władzy, ponieważ urzędnicy uważają, że wiedzą lepiej od przedsiębiorców, jak powinna funkcjonować gospodarka. A po za tym podejrzewają nas, przedsiębiorców, o niecne zamiary. Tu - jak widzę - następuje swego rodzaju przełom myślenia.

To sojusznik czy przeciwnik"

Uważam, że powinniśmy być sojusznikiem. Jest wiele państw, w których biurokracja, koncentrując się na realizacji podstawowych funkcji państwa, pomaga przedsiębiorcom, np.: zapewniając im bezpieczeństwo. Z drugiej strony pozostawia przedsiębiorcom to, co jest ich domeną, czyli zatrudnienie. Jeżeli pójdziemy w tym kierunku, to odniesiemy sukces. Ja się tylko obawiam, że poza tą ustawą, która bezwzględnie powinna być wprowadzona, pozostaje nadal w gospodarce duży sektor publiczny.

To jest ta czarna dziura, która pochłania najwięcej wydatków"

No tak, bo jak tu mówić o równej konkurencji, jeżeli państwo jest jednocześnie regulatorem i właścicielem. Wiadomo, że regulator będzie wprowadzał regulacje korzystne dla obszaru swojej własności. Przecież widzimy to na co dzień. Przedsiębiorstwa prywatne są rentowne, publiczne w sumie przynoszą straty, a mimo to w przedsiębiorstwach publicznych wypłaca się o 17% większe wynagrodzenie.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama