Ceny miedzi, aluminium i innych metali ponownie wzrosły wczoraj w Londynie, gdyż inwestorzy spodziewają się, że lepsze prognozy wzrostu gospodarczego w USA zwiększą popyt na te surowce. Dwaj przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego - Robert McTeer i Thomas Hoenig - uważają, że amerykańska gospodarka nabiera rozpędu, co powinno doprowadzić do wzrostu zatrudnienia. Największa światowa gospodarka w III kwartale rozwinęła się w tempie 5,1% - wynika z najnowszej ankiety przeprowadzonej przez Bloomberg News. Wcześniejsze prognozy nie przekraczały 4,5%. Ceny metali rosną też dlatego, że dolar słabnie wobec euro i jena. Większość metali wyceniana jest w amerykańskiej walucie, toteż spadek jej kursu sprawia, że metale stają się tańsze. Analityk z firmy Sempra Metals, John Kemp, przewiduje, że w ciągu najbliższych 4-6 tygodni cena miedzi może wzrosnąć do 1900 USD. Wczoraj po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi kosztowała 1860, USD wobec 1854 USD na zakończeniu wtorkowych notowań. Była to najwyższa cena zamknięcia od grudnia 2000 r. Jedynym metalem, który nie zdrożał w Londynie, był wczoraj ołów. Jego tona kosztowała 564 USD. Jest to jednak najwyższa cena tego surowca od lipca 1998 r.

Kontrakty terminowe na złoto staniały wczoraj w Nowym Jorku po raz pierwszy od trzech dni. Kurs amerykańskiej waluty nadal wprawdzie słabł wobec euro, ale o wiele wolniej niż ostatnio, co zmniejszyło popyt na ten metal u europejskich inwestorów. Dolar staniał wczoraj o 0,2%, podczas gdy w poprzednich dwóch dniach stracił do euro 1,5%. Poza tym niektórzy analitycy uważają, że tendencja spadkowa dolara nie potrwa już długo, a przy takiej prognozie kupowanie złota byłoby nierozsądne. Uncja złota z dostawą w grudniu staniała na nowojorskim rynku Comex o 2,2 USD do 375,6 USD.

Ropa naftowa staniała wczoraj po opublikowaniu informacji Departamentu Energetyki o wzroście amerykańskich rezerw tego surowca w minionym tygodniu. Zapasy surowej ropy okazały się większe o 5,4 mln baryłek i wyniosły 286,2 mln baryłek. Analitycy spodziewali się wzrostu zapasów o 1,13 mln baryłek. Amerykańskie rezerwy są teraz większe o 5,8% niż w takim samym okresie ub.r. i o 2% większe niż tydzień wcześniej. Po południu w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w listopadzie kosztowała 28,40 USD, a więc o 63 centy mniej niż na wtorkowym zamknięciu. n