Prezes Jerzy Fimowicz zgromadził ponad 16 tys. papierów (prawie 2% kapitału). Systematycznie zwiększa zaangażowanie. Ostatnio kupował papiery po - średnio - 13,86 zł. Wczorajszy kurs to 14,15 zł. - Nic się w firmie nadzwyczajnego nie zdarzyło i nie mam informacji, aby miało się zdarzyć. Kupuję akcje od dłuższego czasu - wyjaśnia prezes. Zapewnia, że spółka, producent elementów hydrauliki siłowej, nieźle radzi sobie na rynku i wypracowuje zyski. W zeszłym roku miała 4,4 mln zł straty.

Wcześniej papierów pozbył się największy udziałowiec - Mirosław Fludra, który miał prawie 148 tys. akcji (17% kapitału i głosów na WZA). Kto je przejął, nie wiadomo. Powinno się to wyjaśnić na najbliższym walnym. Odbędzie się ono 22 października. Zostało ono zwołane na wniosek inwestorów indywidualnych, wśród których był M. Fludra. W porządku obrad jest wybór rady nadzorczej w głosowaniu grupami i ustalenie wynagrodzenia dla członków rady oddelegowanych do stałego nadzoru nad zarządem. Ostatni punkt wskazuje, że indywidualni gracze spodziewają się utrzymania kontroli nad firmą przez inwestorów instytucjonalnych, ale chcą mieć lepszy dostęp do informacji o działaniach spółki.

Ponar kontrolują inwestorzy instytucjonalni - m.in. Skarb Państwa, OFE i narodowe fundusze inwestycyjne, którzy "odbili" firmę z rąk znanego inwestora giełdowego Piotra G. i osób z nim współpracujących. Piotr G. oskarżony jest o wyłudzenie kredytu poręczonego przez wadowicką spółkę.