- W tej chwili na stole nie ma konkretnych liczb. Dyskutujemy o celach, które powinny przyświecać wspólnemu budżetowi po 2006 roku, kiedy wygasają obecne ustalenia. Ale byłoby dziwne, gdybyście dostali w 2007 roku mniej niż w 2006 - powiedziała Elisabeth Werner, rzeczniczka komisarza UE ds. budżetu, w reakcji na doniesienia o zmniejszeniu unijnych nakładów na rozwój biedniejszych regionów nowych państw Unii.

Inni urzędnicy Komisji nie kryją irytacji: - Nikt nie ośmieli się nawet zaproponować, żeby od 2007 roku obciąć Polsce pieniądze, bo ostateczna decyzja zapadnie w 2005 lub w 2006 roku z udziałem Polski i po prostu byście ją zablokowali - powiedział jeden z eurokratów. Z ustaleń na szczycie w Kopenhadze wynika, że w 2006 roku w budżecie unijnym będzie zarezerwowane dla Polski "na czysto" około 5 mld euro (po odjęciu składki).