"Przetargi na ubezpieczenie majątku oraz od odpowiedzialności cywilnej zostały unieważnione, ponieważ napłynęła tylko jedna oferta od konsorcjum złożonego z trzech podmiotów" - powiedziała ISB Wegnerowska. "Wystąpiliśmy do ministerstwa gospodarki oraz Urzędu Zamówień Publicznych o zgody na zawarcie ubezpieczenia z wolnej ręki" - dodała rzecznik.
Jedynym chętnych na ubezpieczenie PSE było konsorcjum PZU i Hestii.
Ubezpieczenie PSE kończy się w końcu grudnia 2003 roku. Po serii awarii energetycznych w USA oraz Włoszech firmy ubezpieczeniowe obawiają się ubezpieczania linii przesyłowych i żądają znacznego podwyższenia składki w związku z większym ryzykiem wystąpienia awarii w Polsce. Na razie wysokość płaconej składki przez PSE jest równa wysokości odszkodowań, które płacą ubezpieczyciele w wyniku szkód powstałych w wyniku miejscowych zakłóceń przesyłu lub zniszczeń sieci.
PSE utrzymuje, że w Polsce jest mało prawdopodobna awaria całego systemu przesyłu, ponieważ jego budowa jest fragmentaryczna, ale istnieje ryzyko wyłączeń na pewnych obszarach. Jednocześnie firma przyznaje, że inwestycje w sieć są znacznie niższe od kosztów amortyzacji.
Organizując już drugi przetarg, ponieważ pierwszy również z braku chętnych został unieważniony, PSE wysłało zapytania ofertowe do 8 firm. Termin składania ofert upłynął 6 października.