General Electric, jako jedna z pierwszych wielkich amerykańskich spółek, opublikowała raport finansowy za minione trzy miesiące. Zysk netto firmy, która ze względu na obecność praktycznie we wszystkich gałęziach gospodarki, często nazywana jest "mini-Ameryką", spadł w trzecim kwartale o 11%, do 3,65 mld USD (co daje 36 centów na akcję), z 4,09 mld zanotowanych w analogicznym okresie przed rokiem. Zysk na jeden walor byłby o 4 centy wyższy i zgodny z prognozami analityków, gdyby nie 372 mln USD obciążeń związanych ze zmianami w księgowości. Przy okazji raportu kierownictwo koncernu zapowiedziało, że wynik finansowy za resztę roku może być niższy od prognoz.
Całkowite przychody GE ze sprzedaży dóbr i usług wzrosły w ubiegłym kwartale o 2%, do 33,4 mld USD. Wyłączając spółki z finansowej gałęzi, GE odnotował jednak 6-proc. spadek przychodów, do 16,9 mld USD. Znacznie zmalał popyt na systemy energetyczne wytwarzane przez GE, a nieco mniej na silniki odrzutowe i plastiki.
Prezes i dyrektor generalny Jeffrey Immelt planuje skupić się na dziedzinach działalności, w których GE będzie mógł się szybko rozwijać i czerpać zyski. Takie nadzieje wiąże m.in. z medycyną. W tym roku za 2,1 mld USD kupił już fińską firmę Instrumentarium, która produkuje wyposażenie dla szpitali. Wczoraj natomiast ogłosił przejęcie Amersham, producenta roztworów używanych w urządzeniach do prześwietleń.
GE za każdą akcję Amersham zapłaci 800 pensów, o 21% więcej niż wynosiło ich środowe zamknięcie. Obie firmy współpracują ze sobą od 2001 r. Odczynniki wytwarzane przez Amersham znajdują zastosowanie w urządzeniach medycznych do prześwietleń, produkowanych przez GE, który jest światowym liderem w tej dziedzinie.
Przejęcie Amersham będzie najdroższe w branży medycznej spośród dokonanych przez GE. Będzie również prywatnym rekordem dla Immelta, który kieruje koncernem od września 2001 r. Przedwczoraj, poprzez zależną od GE telewizję NBC, uzgodnił on zakup amerykańskich aktywów Vivendi Universal, a łącznie przeprowadził już ponad 120 akwizycji.