Rada polityki pieniężnej Bank of Japan podniosła do 32 bln jenów (293 mld USD) górny limit rezerw dostępnych dla banków komercyjnych. Dotychczas limit ten wynosił 30 bln jenów. Tyle pieniędzy banki mogą taniej pozyskać z banku centralnego, co ma rozruszać akcję kredytową i w rezultacie stymulować rozwój gospodarczy. Bez tej rezerwy bowiem japońskie banki obarczone olbrzymimi złymi długami niechętnie udzielają kredytów, bo nie mając za bardzo z czego. Bank centralny nie może już oddziaływać na gospodarkę polityką stóp procentowych, bo od 2,5 roku są one zerowe, ale aktywnie wykorzystuje inne możliwości, polegające na wprowadzaniu do obrotu większej ilości gotówki. Poza wspomnianą rezerwą służy też temu comiesięczne odkupywanie od banków komercyjnych za 1,2 bln jenów obligacji rządowych.
Prezes banku centralnego Toshihiko Fukui stwierdził, że podstawy "spokojnego" wzrostu gospodarczego zostały już stworzone i BoJ podniesie stopy procentowe dopiero wtedy, gdy wzrost cen konsumpcyjnych potrwa kilka miesięcy.
Rośnie rentowność obligacji
Wielu ekonomistów uważa, że piątkowe decyzje BoJ są skierowanie na zahamowanie wzrostu kursu jena i rentowności obligacji rządowych. Oba te zjawiska grożą bowiem spowolnieniem wzrostu gospodarczego. Rentowność obligacji rządowych jest już ponad trzykrotnie wyższa od minimum odnotowanego 11 czerwca, gdyż inwestorzy oczekują, że wychodzenie tamtejszej gospodarki z trwającej 5 lat deflacji może zachęcić bank centralny do podniesienia stóp.
Kurs japońskiej waluty znowu umocnił się i w piątek za dolara płacono 108,71 jena, a więc najmniej od 17 listopada 2000 r. Bank Japonii, na polecenie Ministerstwa Finansów sprzedał już w tym roku 13,5 bln jenów, aby powstrzymać umacnianie się waluty. Jego kurs wzrósł w tym roku wobec dolara już o 9,3%.