Ropa naftowa drożała przez trzy ostatnie tygodnie. Od podjęcia przez OPEC decyzji o ograniczeniu wydobycia cena tego surowca wzrosła już o 16%. Tylko w tym tygodniu cena ta zwyżkowała o 6%. Najpierw przyczyną tak znacznej dynamiki były obawy o zakłócenia dostaw z Nigerii, bo zanosiło się tam na strajk generalny. Gdy ta groźba minęła, o nastrojach uczestników rynku zaczęły decydować informacje o amerykańskich zapasach. Wprawdzie zaraz po opublikowaniu raportu Departamentu Energetyki w środę po południu ropa staniała, bo rezerwy surowej ropy wzrosły w poprzednim tygodniu, ale po wnikliwym przeczytaniu tej publikacji okazało się, że zapasy oleju opałowego są o 8,8% mniejsze niż o tej porze przed rokiem. A sezon grzewczy już się w Stanach Zjednoczonych zaczął, przynajmniej w ich części północno-wschodniej. W Kalifornii, rozgrzanej wyborami gubernatora, temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza. Toteż już w czwartek ropa zdrożała o 4%, a w piątek znowu o ponad 1%. Zmniejszenie limitów wydobycia w krajach OPEC zacznie obowiązywać od 1 listopada, czyli u progu szczytu sezonu grzewczego na całej półkuli północnej. Obaw o to, że dostawy nie pokryją całego popytu, nie zmniejszyła nawet najnowsza informacja Międzynarodowej Agencji Energetycznej o wzroście światowej produkcji we wrześniu o 300 tys. baryłek dziennie, do 80,11 mln baryłek. Przy czym okazało się, że o 380 tys. baryłek zwiększyło się wydobycie w Iraku i wynosi teraz 1,45 mln dziennie. Po południu w Londynie baryłka ropy Brent z dostawą w listopadzie kosztowała w piątek 30,63 USD - o 49 centów więcej niż na czwartkowym zamknięciu.
Ponownie zdrożała też miedź. Zapasy, monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali, są najmniejsze od lipca 2001 r., a popyt, zwłaszcza w Chinach i Japonii, rośnie. Ponieważ cena miedzi jest już najwyższa od grudnia 2000 r. - tylko w minionym tygodniu wzrosła o 2,6% - to uczestnicy tego rynku nie wykluczają rychłej korekty. Ale zdaniem analityków, nie będzie ona zbyt duża i nie potrwa długo. W piątek po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi kosztowała 1885 USD, wobec 1874 USD na zakończeniu czwartkowych notowań.
Kontrakty terminowe na złoto, po czwartkowym spadku cen, w piątek zdrożały, gdyż ponownie spadł kurs dolara wobec euro i jena. W tej sytuacji złoto, którego cena wyrażana jest w dolarach, stało się tańsze dla inwestorów ze strefy euro i z Japonii. Uncja złota z dostawą w grudniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 4,1 USD, do 373,9 USD.