Pierwsze minuty handlu pokazały jednak, że jest inaczej, ale obserwatorzy spodziewali się, że w końcu nastąpi wyrównanie cen. "Mam nadzieję, że inwestorzy będą bardzo zadowoleni. Myślę, że operacja wprowadzenia BA-CA na giełdę w Warszawie zakończy się powodzeniem, kiedy na obu rynkach cena będzie podobna, a liczę, że będzie to miało miejsce wkrótce" - powiedział Willi Hemetsberger, członek zarządu BA-CA na konferencji prasowej w Warszawie. Istotnie - obecnie BA-CA notowana jest w Warszawie z kursem 152,5 złotego - różnica między notowaniami w Wiedniu, a Warszawą wynosi około 2,4 procent. Za wyrównanie kursów odpowiedzialni są inwestorzy zajmujący się arbitrażem. "Istnieje popyt od polskich instytucji, ale podaż jest ograniczona, co powoduje wzrost kursu" - powiedział Paweł Wojtaszek, makler z Erste Securities. "Wygląda, że mamy pierwsze koty za płoty. Nie widzę fundamentalnego uzasadnienia dla dużego popytu. Póki co kurs będzie wahliwy" - powiedział Artur Szeski, analityk z CDM Pekao SA. Początkowo duża różnica kursów w Wiedniu i Warszawie spowodowana była przede wszystkim niskimi obrotami, a później do gry włączyli się arbitrażyści. "Mieliśmy do czynienia z arbitrażem. Jest to zrozumiałe, ponieważ różnica w notowaniach była bardzo wysoka" - powiedział jeden z wiedeńskich maklerów. Wartość obrotów akcjami Banku Austria wynosi do tej pory ponad 20 milionów złotych. Według danych Raiffeisen Banku średnia wartość dziennych obrotów w Wiedniu sięga 30 milionów euro. "Kiedy Telekom Austria debiutował w Wiedniu i Nowym Jorku, arbitraż trwał przez cztery dni" - powiedział inny makler z Wiednia. Ze względu na swą wielkość i płynność BA-CA była jedną z najbardziej oczekiwanych spółek na warszawskiej giełdzie w ostatnich latach. Kapitalizacja austriackiego banku, który równolegle notowany jest na parkiecie w Wiedniu przekracza 20 miliardów złotych, podobnie jak Banku Pekao SA, czy Telekomunikacji Polskiej SA (TP). "Mam nadzieję, że BA-CA przetrze szlak dla innych zagranicznych spółek. To wielki dzień dla warszawskiej giełdy" - powiedział na konferencji prasowej Piotr Szeliga, wiceprezes GPW. "To będzie impuls dla rozwoju giełdy i punkt zwrotny" - dodał Igor Chalupec, wiceminister finansów. W wolnym obrocie na GPW, podobnie jak w Wiedniu, znajduje się 22,5 procent akcji BA-CA. Resztę kontroluje gigant bankowy - niemiecki HVB. Wejście BA-CA zwiększa kapitalizacje warszawskiej giełdy.

((Autor: Kuba Kurasz; Współpraca: Paweł Kozłowski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))