6 kwietnia br. minęło 10 lat od zawarcia pierwszej transakcji na giełdzie, wskrzeszonej po niemal pięćdziesięciu latach gospodarki socjalistycznej. Burza Cennych Papiru, jak brzmi nazwa tej instytucji w oryginale, miała bardzo udany start - dzięki przeprowadzonej w Czechach tzw. prywatyzacji kuponowej. Ta forma prywatyzacji polegała na wręczeniu każdemu dorosłemu obywatelowi kuponu o wartości 1000 punktów inwestycyjnych, wymiennych na akcje przedsiębiorstw. Zmieniając naprędce prawo, zezwolono na obracanie papierami tych spółek na giełdzie bez potrzeby publikowania prospektów emisyjnych. Dzięki zabiegom władz już w pierwszym roku działalności na parkiecie w Pradze pojawiło się blisko tysiąc spółek. W szczytowym momencie notowano ich tam ponad 1700. Dzisiaj taka liczba plasowałaby Pragę w ścisłej światowej czołówce.
Zagranica na kłopoty
Z powodu niskiej płynności większość firm została w 1997 r. wycofana z notowań. Teraz handluje się w Pradze akcjami 69 spółek, choć jeszcze w końcu ub.r. było ich 79, a w grudniu 2001 r. ponad setka. Odpływ emitentów z parkietu jest dla Pragi jednym z podstawowych problemów. Z tego względu w ubiegłym roku zmieniono giełdowe regulacje - między innymi tak, by umożliwić handel papierami firm spoza Czech.
Przed dwoma tygodniami wypadła rocznica debiutu pierwszej zagranicznej spółki na praskim parkiecie. 1 października ub.r. w notowaniach pojawiły się walory austriackiego Erste Banku. Debiut tej spółki, która do dziś pozostaje "zagranicznym rodzynkiem" w Pradze, wydatnie wpłynął na kapitalizację rynku akcji. Wzrosła ona o ok. 100 mld koron, czyli mniej więcej o jedną czwartą. Erste Bank zastąpił na podstawowym rynku i w głównym indeksie praskiej giełdy bank Ceska Sporitelna, który został przez Austriaków przejęty. Obecnie Erste Bank to największa giełdowa firma pod względem rynkowej wartości - wynosi ona ok. 165 mld koron.
Papiery Erste Banku nie przewodzą jednak w rankingu najpłynniejszych na praskim parkiecie. W ub. miesiącu na czele był inny bank - Komercni Banka - z obrotem 33,5 mld koron, a spółka z Austrii uplasowała się na 6. miejscu z kwotą 2,3 mld koron. Komercni Banka jest wyceniany przez rynek na 90 mld koron, inne czeskie blue chips - narodowy operator Cesky Telekom i sieć elektrowni CEZ na kilka miliardów mniej.