- Liberalizacja usług pocztowych w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej oznacza dla nas konieczność dostosowania się do nowych warunków rynkowych. Musimy w firmie wiele zmienić - powiedział T. Bartkowiak. Jego celem jest przekształcenie przedsiębiorstwa w holding. Zdaniem prezesa, powodzenie przekształceń organizacyjnych w dużym stopniu będzie uzależnione od zapisów ustawowych, które mają zdecydować, czy PP pozostanie przedsiębiorstwem państwowym użyteczności publicznej, czy też stanie się spółką akcyjną. - Jako przedsiębiorstwo użyteczności publicznej mamy ograniczone możliwości rozwoju - stwierdził dyrektor PP.
T. Bartkowiak zapowiedział również restrukturyzację zarządzania Pocztą. - Chcę, żeby część uprawnień została przekazana na szczebel okręgowy - stwierdził. Jego zdaniem, firma stoi też przed koniecznością zmian kadrowych. W ich efekcie ma spaść zatrudnienie, jednak dyrektor nie ujawnił skali redukcji. Zmieniony ma zostać również system wynagradzania pracowników. - Chcemy, żeby zarobki w firmie były uzależnione od wyników pracy - zapowiedział T. Bartkowiak.
Po dziewięciu miesiącach tego roku Poczta zarobiła na poziomie brutto 351 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 4,6 mld zł. Plan na bieżący rok zakłada wypracowanie zysku brutto w wysokości 52 mln zł i 6,5 mld zł przychodów. Wynik na koniec roku będzie jednak gorszy niż na koniec września. W IV kwartale firma tradycyjnie dokonuje remontów i zwiększa nakłady inwestycyjne. W 2003 roku wyniosą one w sumie ok. 500 mln zł. Gros pieniędzy pochłonie informatyzacja Poczty Polskiej. n
Rozmowa z Andrzejem Szukalskim
prezesem Banku Pocztowego