Termin 15 października był ostatnim z możliwych, jakie sędziowie prowadzący tę sprawę wyznaczyli naszemu Ministerstwu Skarbu na udzielenie odpowiedzi na pozew Eureko. Inwestor złożył go w czerwcu, gdyż od ponad dwóch lat domaga się realizacji drugiej umowy prywatyzacyjnej. Zgodnie z nią Eureko, które z Bankiem Millennium posiada obecnie razem 30,8% akcji PZU, mogło dokupić 21-proc. pakiet w chwili wprowadzenia ubezpieczyciela na giełdę. Problem w tym, że debiut giełdowy PZU jest stale przesuwany - ostatnim deklarowanym przez MSP terminem jest przełom 2004 i 2005 r. Tego, co zawiera odpowiedź na pozew Eureko, ministerstwo nie chce ujawnić.
MSP nie rezygnuje z rozwiązania sporu poza arbitrażem. Jutro ma dojść do spotkania przedstawicieli Eureko z kierownictwem resortu. Będzie to kolejna tura rozmów. Strony konsekwentnie milczą o tematach, jakie poruszane są w trakcie toczących się negocjacji.
Niewykluczone jednak, że podjęty zostanie wątek utworzenia poprzez krzyżowe udziały PKO BP i PZU Polskiej Grupy Finansowej. Minister skarbu Piotr Czyżewski potwierdził kilka tygodni temu, że taki scenariusz jest przez niego rozważany. Jeśli taka propozycja zostanie przedstawiona na spotkaniu, to odpowiedź Eureko będzie stanowcza. - Utworzenie grupy, w skład której weszłyby PZU i PKO BP, byłoby możliwe pod warunkiem, że Skarb Państwa miałby 100% akcji PZU. Jednak ich nie ma, a my nie zamierzamy sprzedawać walorów - powiedziała nam wczoraj Lorii Morgan, rzecznik prasowy Eureko. - Nasze stanowisko nie uległo zmianie: domagamy się realizacji umowy, gwarantującej nam zakup pakietu 21% akcji PZU - dodała.
MSP może jeszcze próbować utworzyć taką grupę bez zgody Eureko. Miałaby formę spółki holdingowej (na wzór Nafty Polskiej), do której wniesione zostałyby akcje ubezpieczyciela i banku. Resort musi jednak liczyć się z tym, że inwestor wystąpi do sądu o zabezpieczenie akcji będących przedmiotem sporu i najpewniej je uzyska.