"Institutional Investor" tworzy doroczny ranking analityków, budując tzw. All-America Research Team, czyli grupując na liście najlepszych ekspertów oceniających poszczególne branże. W tym roku w rankingu znalazło się aż 50 pracowników Lehman Brothers, a aż siedmiu z nich zajęło pierwsze miejsca w poszczególnych kategoriach. Wprawdzie drugi w zestawieniu - Morgan Stanley - mógł się pochwalić ośmioma analitykami, którzy zdobyli pozycje lidera, ale ogółem w rankingu znalazło się "tylko" 36 jego pracowników.
Uwagę zwraca spadek na czwartą pozycję lidera z 2002 i 2001 r. - największej instytucji finansowej na świecie Citigroup. Tylko 34 analityków pionu bankowości inwestycyjnej, czyli firmy Smith Barney, zostało objętych tegorocznym rankingiem "Institutional Investor". Trudno się jednak temu dziwić, skoro Citigroup, który zgodził się zapłacić największą sumę spośród opiewającego na 1,4 mld USD odszkodowania za tzw. konflikt analityków w bankach z Wall Street, odstąpił od oceniania przynajmniej 117 spółek, w przypadku których był podejrzewany o nielegalne działania. Tegoroczny ranking "Institutional Investor" był pierwszym, który był tworzony już właśnie po wybuchu afery w bankach inwestycyjnych, odkrytej przez nowojorskiego prokuratora Eliota Spitzera.
Wśród pracowników Lehman Brothers, którzy zajęli pierwsze miejsca w swoich kategoriach, można wymienić Timothy Luke'a, którzy już czwarty rok z rzędu został uznany za najlepszego analityka, zajmującego się branżą telefonii komórkowej. Po raz drugi z rzędu najlepszym ekspertem branży półprzewodników został jego kolega Daniel Niles. Jednak najlepszym strategiem na Wall Street okazał się Steve Galbraith, zatrudniony w Morgan Stanley.
"Institutional Investor" tworzy ranking na podstawie opinii ok. 3700 osób zatrudnionych w ok. 640 firmach, specjalizujących się na całym świecie w zarządzaniu aktywami. Są oni proszeni o przedstawienie kandydatur aż w 71 kategoriach.