Reklama

Sztuka stawiania prognoz

Inwestorzy mają spory wybór produktów oszczędnościowych, powiązanych z rynkiem walutowym. Jednak w przypadku większości z nich decyzję o tym, którego kraju waluta przyniesie największy zysk, trzeba podjąć samemu. Sami też ponosimy konsekwencje nietrafnych decyzji. Dlatego warto poznać najważniejsze czynniki powodujące wzrost lub spadek kursu walutowego. Będzie to pomocne przy ocenie atrakcyjności poszczególnych walut.

Publikacja: 16.10.2003 10:08

Na wahaniach kursów walut nie tylko można zarabiać. Często mają one wpływ na nasze codzienne życie. Spadek wartości złotego powoduje, że rosną ceny importowanych do Polski towarów, na przykład bananów czy benzyny. Więcej kosztuje obsługa kredytów zaciąganych w obcej walucie. Jednocześnie tańszy złoty pomaga firmom wysyłającym za granicę swoje produkty. Co prawda otrzymują za nie tyle samo dolarów czy euro, ale w przeliczeniu na krajową walutę zarabiają więcej za ten sam towar. To zachęca ich do zwiększania produkcji i w konsekwencji zatrudniania większej liczby pracowników. W gospodarkach otwartych, czyli takich, które dokonują wymiany towarów i usług z innymi państwami, nie da się pominąć zagadnień związanych z rynkiem walutowym. Stanowi on, oprócz rynku papierów wartościowych i rynku pieniężnego, bardzo ważną część rynku finansowego każdego kraju. Na nim ustalana jest wartość miejscowego pieniądza względem walut zagranicznych. Tutaj także odbywa się wymiana jednej waluty na drugą, umożliwiająca uczestniczenie w międzynarodowej wymianie towarów i usług. W wielu państwach, w tym w Polsce, kurs walutowy (który jest ceną oznaczającą ilość jednostek danej waluty potrzebną do kupna zagranicznego pieniądza) jest ustalany na wolnym rynku. To oznacza, że kształtuje go prawo popytu i podaży (im więcej kupujących, tym wyższa cena). Mieszkańcy jednego kraju, spędzając urlop za granicą, kupując tam mieszkanie, akcje czy całe firmy kreują popyt na zagraniczny pieniądz i przyczyniają się do osłabienia własnej waluty.

Pod wpływem zmian w popycie i podaży dochodzi do wahań kursów, które mają swoje przełożenie na konkretne decyzje i przebieg procesów gospodarczych. Z drugiej strony, mogą być wykorzystywane do osiągania spekulacyjnych zysków. W pierwszym przypadku zadajemy sobie pytania, jakie konsekwencje będzie miała zmiana kursu walutowego dla gospodarki. W drugim istotne jest znaczenie zdarzeń ekonomicznych i określenie wpływu innych czynników na jego wysokość. To pierwszy krok do prognozowania i zarabiania na zmianach kursów walutowych. Ekonomiści ujmują ten ogólny opis w kilka bardziej wymiernych kategorii. Stwierdzają, że kursy walutowe zależą przede wszystkim od różnic w tempie rozwoju, czy, mówiąc szerzej, od stopnia atrakcyjności danej gospodarki dla inwestorów, zmian w bilansie handlowym, różnic w poziomie inflacji i rodzaju prowadzonej polityki monetarnej.

Cztery czynniki transakcyjne

Tempo wzrostu gospodarki determinuje to, jakie rezultaty przynoszą poniesione nakłady. Im są one wyższe, tym można uzyskać lepszy zwrot z zainwestowanego kapitału. Kraje o wysokim tempie rozwoju przyciągają inwestorów. Aby wdrożyć określone przedsięwzięcie w życie (na przykład kupno udziałów w jakiejś firmie, budowę nowej fabryki, nabycie innowacyjnych technologii) muszą oni kupować lokalną walutę, przyczyniając się w ten sposób do jej umacniania. Najlepszym przykładem, że ta teoria działa, były Stany Zjednoczone w latach 90. Spektakularnemu boomowi gospodarczemu towarzyszył stały wzrost wartości dolara względem światowych walut. Skończyło się to w momencie, gdy gospodarka zaczęła przeżywać kłopoty.

Bilans handlowy to najprościej mówiąc różnica między eksportem i importem. Do zakupu i przywozu zagranicznych produktów konieczna jest sprzedaż krajowego pieniądza i nabycie obcej waluty. Odwrotnie jest w przypadku eksportu. Wynika z tego, że sytuacja, w której dany kraj więcej eksportuje niż importuje, sprzyja umacnianiu się jego kursu walutowego.Poziom inflacji mówi nam, jak szybko rosną ceny, czyli w jakim tempie pieniądz traci na wartości. W warunkach inflacji za określoną sumę możemy kupić coraz mniejszą ilość danego towaru. Swoistym rodzajem towaru jest obca waluta. Jej również dotyczy ta zasada. A to oznacza, że staje się ona coraz droższa względem lokalnego pieniądza - innymi słowy: rośnie jej kurs. Zatem, gdy w jednym kraju jest wyższa inflacja niż w drugim, sprzyja to osłabieniu jego waluty.

Reklama
Reklama

Wyrazem rodzaju polityki monetarnej, prowadzonej w danym kraju, jest poziom stóp procentowych. Wyznacza on cenę kredytów udzielanych przez banki i atrakcyjność papierów skarbowych, sprzedawanych przez państwo na pokrycie deficytu budżetowego. Im wyższe stopy, tym większy popyt na walutę i mocniejszy jej kurs. Spadek stóp oznacza większą ilość pieniądza krajowego w obiegu, co sprzyja spadkowi jego wartości.

Czynniki spekulacyjne

Niestety, z trzech powodów znajomość tego, jak w poszczególnych krajach kształtują się powyższe czynniki, nie jest wystarczająca, aby trafnie przewidywać kursy walut w przyszłości. Po pierwsze, w rzeczywistości występują one wszystkie naraz. Wahania kursów są wynikiem uzyskiwania w pewnym momencie przez któryś z nich decydującego znaczenia. Potrzeba sporej wiedzy, aby wskazać ten dominujący w danym okresie. Na przykład, ostatnio takie problemy powstają w odniesieniu do kursu euro i dolara. Mimo to, że przeżywająca kłopoty gospodarka USA rozwija się szybciej niż europejska, to jednak amerykański pieniądz traci względem wspólnej waluty z uwagi na bardzo niskie stopy procentowe, duży deficyt budżetowy i obrotów bieżących. Zniechęca to do lokowania kapitału w amerykańskie papiery wartościowe. Swoją rolę odgrywa też poczucie zagrożenia atakami terrorystycznymi w USA, odstraszające przed lokowaniem tam inwestycji.

Po drugie, wszystkie te czynniki wzajemnie wpływają na siebie, a przez to zmienia się siła ich oddziaływania na kurs walutowy. Organizm gospodarki każdego państwa stanowi naczynie połączone. Dynamiczny rozwój czasem prowadzi do wzrostu inflacji lub nierównowagi w bilansie handlowym, słowem do przegrzania koniunktury. Aby temu zapobiec, banki centralne decydują się na podniesienie stóp procentowych. To zaś skutkuje obniżeniem tempa wzrostu gospodarczego, co jest niekorzystne dla kursu. Jednak w zamian inwestorzy otrzymują wyższe stopy procentowe, zachęcające do lokowania kapitału w danym kraju. Niekoniecznie więc jego waluta musi się osłabiać.

Po trzecie, popyt na daną walutę i jej podaż mają podłoże nie tylko transakcyjne (czyli wynikające z konieczności kupna lub sprzedaży waluty do obsługi transakcji wymiany dóbr lub usług), ale i spekulacyjne (tu celem przeprowadzenia transakcji jest jedynie chęć osiągnięcia na niej zysku, czyli odsprzedaży zakupionej waluty po wyższej cenie). W takim wypadku decyzje często podejmowane są w oparciu o bardzo specyficzne przesłanki.

Część inwestorów przywiązuje wagę do tego, jak wygląda wykres kursu waluty. Jeśli widać na nim jednoznaczny trend (kurs porusza się przez większość czasu w tym samym kierunku: w górę lub w dół), podejmują decyzje zgodnie z jedną z podstawowych zasad inwestycyjnych. Mówi ona o tym, że trend jest twoim przyjacielem (przyjmuje się, że szanse na kontynuację dotychczasowej tendencji są zdecydowanie większe niż na jej odwrócenie i dlatego powinno się inwestować zgodnie z kierunkiem trendu). Jeśli więc na rynku panuje trend wzrostowy, inwestorzy kupują daną walutę i tym samym przyczyniają się do jej umocnienia. Postępują odwrotnie w przypadku trendu spadkowego, kiedy sprzedają osłabiającą się przez dłuższy czas walutę, w przekonaniu, że w przyszłości jej kurs będzie jeszcze niższy.

Reklama
Reklama

Nie bez znaczenia jest też postrzeganie przez inwestorów określonej grupy krajów jako jednej całości. W latach 90. mówiło się o azjatyckich tygrysach (m.in. Tajlandia, Singapur, Malezja, Indonezja, Hong Kong), które łączyła wysoka dynamika wzrostu eksportu. Obecnie taką całość tworzą kraje, które w przyszłym roku przystąpią do Unii Europejskiej. Jeśli kapitał z jakichś powodów wycofuje się lub zaczyna interesować się jednym z państw tworzących grupę, to bardzo często ma to wpływ na pozostałe. Tak było podczas kryzysu azjatyckiego w latach 1997-1998, potem podczas kryzysu rosyjskiego, który wpłynął na postrzeganie innych krajów postkomunistycznych, czy na przykład w momencie interwencji banku centralnego na Węgrzech, mającej na celu wspomożenie węgierskiego eksportu poprzez osłabienie forinta. Bank Węgier odniósł sukces, ale spowodował też ucieczkę kapitału spekulacyjnego. To pogłębiło obniżkę kursu forinta. W kilka dni potem zagraniczni spekulanci zaczęli opuszczać również Polskę, przyczyniając się do spadku wartości złotego.

Analitycy też się mylą

Codziennie sztaby analityków zatrudnianych przez instytucje finansowe obserwują zmiany kursów walut i starają się na podstawie napływających na rynek wiadomości prognozować ich zachowanie w przyszłości. O tym, że nie jest to zadanie łatwe, można przekonać się po lekturze komentarzy prasowych, jakie ukazują się w prasie codziennej. W niej najłatwiej można znaleźć opinie o bieżącej sytuacji na rynku. Innym sposobem dotarcia do takich informacji jest zaglądanie na strony internetowe specjalizujące się w tematyce finansowej. Również banki często umieszczają komentarze walutowe na swoich stronach www. Przy tym warto pamiętać, że nawet specjaliści mylą się, a ich prognozy w rzeczywistości nie zawsze się sprawdzają.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama