Akcje zaczęły zyskiwać od czasu, gdy w łódzkiej firmie pojawił się nowy inwestor - Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (kontroluje 44% akcji spółki). TZMO w wezwaniu do sprzedaży akcji Polleny w czerwcu tego roku płaciły za jeden papier niewiele ponad 5 zł. Na wczorajszej sesji kurs akcji wyniósł 11,10 zł.
Pollena Ewa wiąże z inwestorem duże nadzieje. Produkty spółki mają wejść do oferty handlowej TZMO. - Nie rozpoczęliśmy jeszcze ścisłej współpracy z TZMO - mówi Krzysztof Pawlak, prezes łódzkiej spółki. Widocznym efektem przejęcia kontroli nad Polleną są na razie zmiany w radzie nadzorczej. W jej skład weszli m.in. przedstawiciele toruńskiego inwestora. To prawdopodobnie na ich wniosek Pollena zdecydowała się ograniczyć o 2/3 asortyment sprzedawanych produktów. - Postanowiliśmy skupić się na tych wyrobach, które najlepiej sprzedają się w danych seriach - mówi K. Pawlak.
Poprawie kondycji Polleny nie sprzyja zła sytuacja na rynku kosmetyków. - Nadal jest ciężko sprzedawać wyroby. Dotyczy to nie tylko polskiego rynku, ale również rynków zagranicznych - mówi prezes Pawlak. M.in. w związku z tym łódzka spółka ograniczyła zatrudnienie. Na początku lipca w firmie pracowało 300 osób. W sierpniu i wrześniu liczba etatów obniżyła się o 85 osób. - Docelowo zatrudnienie wyniesie 213 pracowników - mówi K. Pawlak.