Reklama

Wyścig do złóż z Dalekiego Wschodu

Nie ma tygodnia bez informacji o staraniach zachodniej spółki o dostęp do złóż ropy naftowej w Rosji i innych krajach byłego ZSRR. Transakcję zawarł na razie tylko British Petroleum, ale wydaje się, że do następnych kontraktów coraz bliżej.

Publikacja: 17.10.2003 09:48

Wczoraj francuski Total, trzecia co do wielkości firma naftowa w Europie, przystąpił do decydującej fazy rozmów, które mogą jej zapewnić kontrolę nad jedną czwartą kazachskiego pola naftowego Kurmangazy. Jego wartość szacuje się na 10 mld USD. - Chcemy być strategicznym partnerem przy rozbudowie Kurmangazy. Pierwszych odwiertów spodziewamy się w przyszłym roku - powiedziała agencji Bloomberga rzeczniczka Totala.

Paryska firma od dwóch lat zabiega o kazachskie złoża. Jeśli rozmowy zakończą się kontraktem, to będzie wydobywała ropę spod dna Morza Kaspijskiego razem z tamtejszą spółką państwową Kazmunaigaz oraz rosyjską państwową firmą Rosneft, które obecnie mają po 50% udziałów w tym projekcie. Rosneft już we wrześniu zbudował na Morzu Kaspijskim platformę wiertniczą. Kosztowała ona 60 mln USD, a wydobycie rozpocznie się w przyszłym roku. Total szacuje wielkość tego złoża na 5 do 7 mld baryłek, co odpowiada rocznemu zużyciu ropy w Stanach Zjednoczonych. Nie są to więc olbrzymie zasoby, ale przy obecnej cenie ropy naftowej opłaca się wydobywać i sprzedawać każdą jej ilość.

Brytyjczycy byli pierwsi

Zachodnim spółkom zależy też na stabilności dostaw, a tego nie gwarantują złoża ani na Bliskim Wschodzie, ani w Nigerii, ani w Wenezueli. Pierwsza na inwestycję w Rosji, i to wielką, zdecydowała się British Petroleum. Przez najbliższe trzy lata Brytyjczycy zainwestują w rosyjski przemysł naftowy 6,75 mld USD. Utworzona przez nich spółka jest trzecią co do wielkości w tej branży w Rosji i ma prawa do eksploatowania złóż wynoszących 1,3 mld ton.

Amerykanie

Reklama
Reklama

nalegają

Od pewnego czasu pojawiają się informacje o możliwym zakupie przez amerykańskie firmy Chevron i ExxonMobil 40% akcji połączonych koncernów: Jukos i Sibnieft. Ta transakcja miałaby opiewać na 25 mld USD. Wprawdzie szef i główny udziałowiec Jukosa Michaił Chodorkowski zaprzecza, jakoby trwały rozmowy w tej sprawie, ale prezydent Władimir Putin powiedział, że są prowadzone takie negocjacje, natomiast transakcja nie powinna być zawarta bez konsultacji z rosyjskim rządem.

Amerykanie zachęcają Rosjan do dostaw ropy i gazu na ich rynek. W ub.r. w Houston, a w tym w Petersburgu, zorganizowano szczyty energetyczne USA - Rosja. Amerykanie zapowiadają zwiększenie inwestycji w rosyjskiej branży energetycznej. Gazprom wyraził gotowość utworzenia spółki z amerykańskim partnerem do realizacji wartego 10 mld USD projektu wydobycia gazu spod dna Morza Barentsa. Żadnych kontraktów jeszcze nie zawarto, ale to zapewne tylko kwestia czasu.

Oferta Chin i Japonii

Apetyt na ropę ze wschodniej Syberii mają Chińczycy i Japończycy. Jukos i chiński CNPC uzgodniły już warunki budowy rurociągu o długości 2,4 tys. km. Koszt tej inwestycji szacowano na 2,9 mld USD. Pojawiła się jednak konkurencyjna oferta ze strony Japonii. Zapowiedziała wyłożenie aż 7 mld USD na budowę rurociągu z Angarska do Nachodki. Miałby on 3,8 tys. km długości i kosztowałby 5,8 mld USD. Ropę z portu nad Pacyfikiem mogłaby kupować nie tylko Japonia, ale również Chiny, Korea Południowa i USA. Pozostałe 1,2 mld USD Japończycy gotowi są zainwestować w badania i rozbudowę wschodniosyberyjskich złóż. I w tej sprawie decyzja powinna zapaść w najbliższym czasie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama