Pięć firm, które mają zostać ukarane, to Van der Moolen, czwarty co do wielkości makler--specjalista na NYSE, oraz mniejsza LaBranche & Co., należąca do Goldman Sachs Spear, Leeds & Kellog, Fleet Specjalista, kontrolowana przez bank FleetBoston i Bear Wagner Specialists. - Zarząd giełdy ostrzegł nas, że wykrył nadużycia na parkiecie, które spowodowały, że inwestorzy stracili przynajmniej 35 mln USD, i ostrzegł, że nałoży na nas karę bądź zastosuje jakieś inne sankcje - powiedział John Abbink, szef działu analiz amsterdamskiego biura Van der Moolen.
Według NYSE, maklerzy-specjaliści dopuszczali się zakazanego procederu, który polegał na zestawianiu zleceń kupna i sprzedaży akcji na własny rachunek, a nie w imieniu klienta. Np. w przypadku Van der Moolen, proceder mógł dotyczyć walorów aż 378 spółek obsługiwanych przez tę firmę, w tym takich potentatów rynku, jak koncern farmaceutyczny Pfizer czy czołowa spółka high-tech - Hewlett-Packard.
Afera wokół maklerów-specjalistów z Nowego Jorku spowodowała, że coraz mocniejsze są głosy, aby wreszcie NYSE, największy rynek akcji na świecie, zrezygnowała z liczącego już 211 lat tradycyjnego systemu handlu za pośrednictwem maklerów na parkiecie (tzw. open-outcry) i wprowadziła obrót elektroniczny. Zwłaszcza że w taki nowoczesny sposób handluje się już praktycznie na wszystkich innych czołowych giełdach światowych. - Jeśli maklerzy-specjaliści nie wypełniają prawidłowo swojej roli, trzeba poszukać alternatywy, a taką jest tylko nowoczesny system - powiedział niedawno w wywiadzie dla "Financial Times" Maurice Greenberg, prezes American International Group, jednej z największych instytucji finansowych w Stanach Zjednoczonych. Podobne opinie wyrażali też niedawno przedstawiciele Fidelity Investments, największego w USA funduszu powierniczego.
Nacisk na zmiany na NYSE ze strony inwestorów instytucjonalnych czy przedstawicieli władz to w dużej mierze też pochodna innej afery, dotyczącej giełdy nowojorskiej. Chodzi o dymisję byłego prezesa Richarda Grasso ze względu na jego zbyt wysokie zarobki (140 mln USD). Uznano, że teraz, gdy tymczasowym szefem NYSE został John Reed, jest dobry moment na reformę największego światowego rynku akcji.