Reklama

Złoty w rękach polityków

To, jaka będzie wartość złotego, w dużym stopniu zależy od decyzji polityków. Jeśli plan oszczędnościowy Jerzego Hausnera nie wejdzie w życie, złoty będzie tracił do wartości. Jeśli jednak Sejm zmobilizuje się i szybciej wprowadzi reformę finansów publicznych w życie, złoty się wzmocni.

Publikacja: 18.10.2003 09:11

Temu, jaka przyszłość rysuje się przed naszą walutą, poświęcona była jedna z piątkowych debat, zorganizowanych podczas targów Twoje Pieniądze. Granice, w których będzie się poruszał złoty, określił Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.

- Wartość złotego jest teraz w rękach polityków - powiedział. - Jeśli upadnie rząd i nie będzie reformy finansów publicznych, którą zaproponował wicepremier Jerzy Hausner, euro będzie kosztować 5,5 zł. Jeśli jednak posłowie szybko uchwalą tę reformę i to tak, że oszczędności zaplanowane na lata 2005-2007 wejdą w życie od przyszłego roku, cena euro wyniesie 4 zł.

Na to, że wartość naszej waluty będzie zależeć w dużym stopniu od czynników politycznych, wskazywał także Jeremi Mordasewicz, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Przedsiębiorców Prywatnych.

- We wszystkich krajach, które wchodziły do Unii Europejskiej, waluty zyskiwały na wartości - stwierdził. - Sądzę, że podobnie będzie w Polsce, chyba że dojdzie do skrajnej nieodpowiedzialności polityków.

Nieco mniej optymistyczny pod tym względem był Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

Reklama
Reklama

- Cena euro będzie się utrzymywać na wysokim, zbliżonym do obecnego poziomie - powiedział. - Może spaść do 4,2 zł, jednak zapewne będzie wyższa.

Reforma finansów publicznych nie tylko będzie miała poważny wpływ na kurs złotego, ale także na to, kiedy Polska będzie w stanie przyjąć euro, czyli spełni kilka warunków. Dotyczą one m.in. długu publicznego, który nie może przekroczyć 60% PKB, oraz deficytu budżetowego, który nie może być większy niż 3% PKB.

- Jeszcze kilka miesięcy temu termin 2007 r. wydawał się realny - powiedział Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej. - Obecnie już nie. Jest szansa, że możliwy będzie rok 2008. Jednak wymaga to woli politycznej. RPP uważa także, że negocjacje w tej sprawie należy podjąć już w 2004 r.

Mniej optymistyczny był K. Rybiński.

- W tej dekadzie do strefy euro nie wejdziemy - powiedział.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama