Temu, jaka przyszłość rysuje się przed naszą walutą, poświęcona była jedna z piątkowych debat, zorganizowanych podczas targów Twoje Pieniądze. Granice, w których będzie się poruszał złoty, określił Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.
- Wartość złotego jest teraz w rękach polityków - powiedział. - Jeśli upadnie rząd i nie będzie reformy finansów publicznych, którą zaproponował wicepremier Jerzy Hausner, euro będzie kosztować 5,5 zł. Jeśli jednak posłowie szybko uchwalą tę reformę i to tak, że oszczędności zaplanowane na lata 2005-2007 wejdą w życie od przyszłego roku, cena euro wyniesie 4 zł.
Na to, że wartość naszej waluty będzie zależeć w dużym stopniu od czynników politycznych, wskazywał także Jeremi Mordasewicz, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Przedsiębiorców Prywatnych.
- We wszystkich krajach, które wchodziły do Unii Europejskiej, waluty zyskiwały na wartości - stwierdził. - Sądzę, że podobnie będzie w Polsce, chyba że dojdzie do skrajnej nieodpowiedzialności polityków.
Nieco mniej optymistyczny pod tym względem był Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.