- Stawkę CIT stosuje się do roku podatkowego. Jeżeli zmieni się jej wysokość, to nową stawkę będzie można stosować dopiero po zakończeniu roku obrachunkowego - mówi Jarosław Koziński, partner w Ernst&Young. Jego zdaniem, w Polsce jest sporo firm, które nie będą mogły od stycznia 2004 r. płacić niższego podatku. Są to przede wszystkim spółki należące do międzynarodowych koncernów. Chodzi np. o zarejestrowane w Polsce Sony Music Entertainment, Dell, Grupę Kapitałową Mazurskie Meble International, Osram czy Pilkington. - Centrale korporacji mają siedziby w różnych krajach. Praktykowane jest, że rok podatkowy różni się od roku kalendarzowego. W takiej sytuacji wszystkie spółki, należące do grupy, stosują te same zasady księgowe - twierdzi J. Koziński. Z giełdowych firm sytuacja ta dotyczy Unimilu, który dostosował się do księgowości prowadzonej przez swojego inwestora branżowego - niemiecką firmę Condomi - i rok podatkowy kończy w czerwcu. - Będziemy płacili jeszcze przez pół roku CIT na poziomie 27% - przyznaje Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu.
Co można zrobić, żeby jednak od stycznia 2004 r. płacić niższy podatek CIT? - Może najpierw czego nie można zrobić. Na pewno nie ma takiej możliwości, żeby teraz zmienić swój rok podatkowy. Taka decyzja wydłużyłaby bowiem okres, w którym nie można by skorzystać z niższej stawki CIT - mówi J. Koziński.
Istnieje jednak szansa na ominięcie tych ograniczeń. Można np. połączyć spółki (lub podzielić firmę) na przełomie roku i w ten sposób ustalić początek roku podatkowego na pierwszego stycznia. - Jest to rozwiązanie skuteczne, ale dosyć ryzykowne. Urzędy skarbowe mogą bowiem zarzucać firmom, że konsolidują się w celu zapłaty niższych podatków - mówi J. Koziński. Sposobów na obniżenie podatku nie zamierza szukać szef Unimilu. - Łatwiej nam będzie przez pół roku płacić wyższe podatki, niż szukać skomplikowanych sposobów na ich obniżenie. Nawet gdybyśmy je znaleźli, to miałbym obawy, aby je wykorzystać. Urząd skarbowy mógłby nas ukarać - twierdzi G. Winogradski.