Reklama

Obligacje najtańsze od roku

Najważniejszym wydarzeniem ostatniego tygodnia była so-lidna przecena obligacji. Już dawno nie traciły one na wartości w takim tempie, jak ostatnio. To przekonuje, że mamy do czynienia z trwałą zmianą trendu. Złoty jest nadal w słabej kondycji. Kurs akcji Schlumbergera prawie się nie zmienił, więc pozbyliśmy się ich z portfela.

Publikacja: 22.10.2003 10:19

Niechętne nastawienie inwestorów do polskich obligacji nie dziwi z dwóch powodów. Większość ekonomistów wskazuje na to, że jeszcze nigdy rząd na tak dużą skalę, jak to będzie w przyszłym roku, nie emitował papierów skarbowych. Stąd też niepokój inwestorów budzi to, jak na taką podaż zareaguje rynek. Rozluźnienie polityki fiskalnej w zasadzie zamyka drogę do dalszych obniżek stóp procentowych. A to właśnie nadzieje na nie napędzały do lata wzrost cen obligacji o stałym oprocentowaniu. Utrzymująca się niska inflacja pozwalała wierzyć w szybką konwergencję, czyli dostosowanie poziomu stóp procentowych w Polsce do warunków panujących w krajach Unii Europejskiej. Teraz okazuje się, że te rachuby były zbyt optymistyczne. Przyjęcie euro odsuwa się w czasie, więc uczestnicy rynku żądają wyższej premii (większej rentowności lub niższej ceny) za nabywane papiery.

Zwrot na świecie

Jednocześnie jesteśmy świadkami odwracania się spadkowego trendu rentowności obligacji na świecie. Na wykresie amerykańskich dziesięciolatek jest właśnie testowana czteroletnia linia trendu. Jej przełamanie będzie oznaczać, że inwestorzy na poważnie liczą się z możliwością podniesienia stóp procentowych w USA. Wspomniał o tym ostatnio sekretarz skarbu John Snow, stwierdzając, że stopy powinny w Ameryce niedługo wzrosnąć, gdyż największa gospodarka świata ma się coraz lepiej. Analitycy spodziewają się, że Fed zdecyduje się na podwyżkę stóp mniej więcej w połowie przyszłego roku. Rynek dyskontuje to już teraz.

W tej sytuacji jest prawdopodobne, że również w Polsce obserwowany wzrost rentowności papierów skarbowych jest dopiero początkiem długookresowej tendencji. Zapewne rynkowe stopy procentowe (wyrażone są one rentownością obligacji o długim terminie zapadalności, np. 10 lat) nie znajdą się na poziomie sprzed dwóch czy trzech lat, ale i tak pole do ich wzrostu jest znaczne.

Dolar będzie pod presją

Reklama
Reklama

Jeśli ostatecznie zmieni się trend na rynku obligacji w USA (przesądziłoby to wyjście rentowności papierów dziesięcioletnich ponad 4,6%) stworzy to presję na spadek wartości dolara. Inwestorzy będą chcieli pozbyć się papierów, skoro w przyszłości będzie je można nabyć po bardziej atrakcyjnej cenie. Stąd należy się spodziewać, że złoty w dalszym ciągu będzie wypadać słabiej w odniesieniu do euro, a lepiej w relacji do dolara. Obecnie barierą dla zwyżki euro w stosunku do złotego jest 4,64 zł, dolara zaś do złotego 4 zł. Przekroczenie tych wartości zapowiadałoby kolejną falę wyprzedaży naszej waluty.

Kurs stoi w miejscu

W patowej sytuacji na amerykańskich giełdach bez żalu pozbyliśmy się akcji Schlumbergera. Trzymaliśmy je w portfelu od połowy września. W tym czasie zachowują prawie dokładnie tak samo jak rynek - od miesiąca kurs balansuje na poziomie 50 dolarów. Zgodnie z przyjętymi zasadami, sprzedajmy papiery, jeśli przez miesiąc nie przyniosą 10% zysku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama