Jedną z głównych przyczyn zniżki notowań złotego jest umacnianie się europejskiego pieniądza na światowym rynku. Kurs euro do dolara już w środę wrócił do maksymalnego poziomu z października (1,18) i w pobliże tegorocznego szczytu (1,19). Jednak wczoraj złoty tracił nie tylko do wspólnej waluty, ale też do dolara, franka szwajcarskiego oraz funta brytyjskiego. W stosunku do ostatniego był najtańszy od trzech lat.
Mocny spadek cen obligacji
Jest to wynik trwającej wyprzedaży na rynku obligacji. Wczoraj rentowność najbardziej płynnych papierów - pięciolatek - poszła w górę o 25 pkt bazowych i sięgnęła najwyższego poziomu od roku (6,41%). Inwestorzy wyprzedają polskie obligacje w obawie o to, że parlament nie zaakceptuje w całości rządowego planu cięć wydatków budżetowych oraz że większe oszczędności nastąpią dopiero w odległej perspektywie. To zaś zwiększyłoby ryzyko przekroczenia już w przyszłym roku 55-proc. progu ostrożnościowego, jeśli chodzi o relację długu publicznego do PKB. Efektem byłoby zaostrzenie kryzysu finansów publicznych.
Płytki rynek
Specjaliści zwracają uwagę na płytkość rynku złotego. Zwiększa ona wahania kursu polskiej waluty. - Na wczorajsze osłabienie złotego wpłynęła duża transakcja klientowska, przeprowadzona przez jeden z londyńskich banków. Potem uruchomione zostały zlecenia ograniczające straty, co pogłębiło zniżkę - tłumaczy W. Krynicki, dealer walutowy Banku Handlowego. Jednocześnie uspokaja, że choć nie ma sygnałów zapowiadających wzrost wartości złotego, to spadkowy potencjał powoli się wyczerpuje.