Reklama

Rekordowo słaby złoty

Złoty znów tracił wczoraj na wartości. W relacji do euro był najtańszy w historii. Za wspólną walutę po południu płacono 4,67 zł. Tendencji nie odwróciły ani zapewnienia Dariusza Rosatiego z Rady Polityki Pieniężnej, że nie ma fundamentalnych podstaw do osłabienia złotego, ani wicepremiera Jerzego Hausnera, iż nie ma powodów do paniki.

Publikacja: 24.10.2003 08:36

Jedną z głównych przyczyn zniżki notowań złotego jest umacnianie się europejskiego pieniądza na światowym rynku. Kurs euro do dolara już w środę wrócił do maksymalnego poziomu z października (1,18) i w pobliże tegorocznego szczytu (1,19). Jednak wczoraj złoty tracił nie tylko do wspólnej waluty, ale też do dolara, franka szwajcarskiego oraz funta brytyjskiego. W stosunku do ostatniego był najtańszy od trzech lat.

Mocny spadek cen obligacji

Jest to wynik trwającej wyprzedaży na rynku obligacji. Wczoraj rentowność najbardziej płynnych papierów - pięciolatek - poszła w górę o 25 pkt bazowych i sięgnęła najwyższego poziomu od roku (6,41%). Inwestorzy wyprzedają polskie obligacje w obawie o to, że parlament nie zaakceptuje w całości rządowego planu cięć wydatków budżetowych oraz że większe oszczędności nastąpią dopiero w odległej perspektywie. To zaś zwiększyłoby ryzyko przekroczenia już w przyszłym roku 55-proc. progu ostrożnościowego, jeśli chodzi o relację długu publicznego do PKB. Efektem byłoby zaostrzenie kryzysu finansów publicznych.

Płytki rynek

Specjaliści zwracają uwagę na płytkość rynku złotego. Zwiększa ona wahania kursu polskiej waluty. - Na wczorajsze osłabienie złotego wpłynęła duża transakcja klientowska, przeprowadzona przez jeden z londyńskich banków. Potem uruchomione zostały zlecenia ograniczające straty, co pogłębiło zniżkę - tłumaczy W. Krynicki, dealer walutowy Banku Handlowego. Jednocześnie uspokaja, że choć nie ma sygnałów zapowiadających wzrost wartości złotego, to spadkowy potencjał powoli się wyczerpuje.

Reklama
Reklama

Jednak część analityków nie podziela takiej opinii. Uważają, że nawet emisja długu za granicą poprawi sytuację jedynie na krótko. Najlepiej przez rynek zostałaby odebrana autopoprawka rządu do przyszłorocznego budżetu, obcinająca wydatki o kilka miliardów złotych.

Kurs euro w złotych

Euro powinno nadal drożeć

Na wczorajszej sesji na wykresie euro w złotych zostało przełamane górne ramię formacji kanału rosnącego. Obejmuje on dwa lata notowań tej pary walut. Jednocześnie kurs wspólnej waluty zakończył dzień powyżej poprzedniego maksimum na poziomie 4,65 zł. Analiza techniczna skłania w tej sytuacji do jednoznacznych wniosków. W kolejnych tygodniach będzie trwał spadek wartości polskiej waluty. Na podstawie wysokości kanału (65 gr, 16%) można określić zasięg zniżki złotego. Powinna być równa tej wysokości. To oznacza zagrożenie osiągnięciem przez euro ceny ok. 5,35 zł. Jest prawdopodobne, że stanie się to relatywnie szybko, bo ruch po opuszczeniu formacji kanału zazwyczaj jest bardzo dynamiczny. Realizacja takiego scenariusza będzie możliwa, dopóki kurs nie wróci poniżej 4,6-4,65 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama