Reklama

Boom w ubezpieczeniach mieszkań

Wszystko wskazuje na to, że 2003 r. będzie rekordowy pod względem liczby sprzedanych ubezpieczeń mieszkań i domków letniskowych. Z danych nadzoru ubezpieczeniowego wynika, że w I półroczu 2003 r. krajowe zakłady ubezpieczeń sprzedały blisko 344 tys. więcej takich polis niż w analogicznym okresie ub.r. A przecież najwięcej takich produktów sprzedaje się zwyczajowo III kwartale, który nie jest jeszcze ujęty w statystykach nadzoru.

Publikacja: 25.10.2003 11:46

Okazuje się, że wzrost liczby nowych umów, a także składek, nie wynika tylko z obserwowanej ostatnio poprawy sytuacji w budownictwie, czy rosnącej liczby kredytów na cele mieszkaniowe, których zabezpieczeniem są takie polisy. Większą aktywność wykazują również sieci sprzedaży firm ubezpieczeniowych. Rośnie również grupa klientów, którzy chcą lepiej chronić swój majątek.

W I półroczu 2003 r. krajowe zakłady ubezpieczeń sprzedały 1,66 mln ubezpieczeń mieszkań i domków letniskowych - wynika z danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Oznacza to, że w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. ich liczba czynnych umów zwiększyła się o 26%. Towarzystwa zwiększyły swoje przychody w tym segmencie rynku o 44,2 mln zł, do 229,7 mln zł. Bardzo dobry okazał się II kwartał 2003 r. - od kwietnia do lipca saldo nowych umów wyniosło blisko 200 tys. sztuk, a przypis składki brutto wzrósł o 37 mln zł. Pierwsze trzy miesiące pod względem liczby wystawionych nowych polis też wypadły nieźle - sprzedaż zwiększyła się o blisko 144 tys. sztuk (wpływy były wyższe tylko o 7,1 mln zł). Choć w statystykach nadzoru nie został jeszcze ujęty III kwartał, który jest z reguły najlepszy w tym segmencie rynku (towarzystwa wystawiają wówczas blisko 27,8% polis i zbierają 33,4% składek), to wiadomo, że 2003 r. będzie pod każdym względem rekordowy.

Trwała tendencja

Wzrost liczby czynnych polis mieszkaniowych nie ma charakteru jednorazowego - na przykład związanego ze zwiększeniem się liczby przekazywanych do użytku lokali. Wprawdzie z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na koniec września oddano 122,7 tysięcy mieszkań i domów, (o 96,2% więcej niż w analogicznym okresie 2002 r.), jest to jednak blisko trzykrotnie mniej niż wystawiono nowych polis. Budowlany boom jest przy tym pozorny. Z danych GUS wynika, że blisko trzy czwarte łącznej liczby nowych lokali oddali inwestorzy indywidualni (wzrost o 186,6%). Oczywiście w części spowodowany jest on zakupami nowych lokali mieszkalnych u deweloperów. Trzeba jednak pamiętać, że jest to także efekt zmiany przepisów, która w lipcu br. wymusiła rejestrację zamknięcia budów domów jednorodzinnych. Liczba Polaków, którzy faktycznie odebrali klucze do nowo wybudowanych własnych czterech kątów, jest na pewno dużo niższa.

To że liczba czynnych polis nie rośnie tylko i wyłącznie w związku z sytuacją na rynku budowlanym, przemawiają także inne dane. Ze wspomnianych wyżej statystyk nadzoru wynika, że o ile w 2001 r. krajowe zakłady ubezpieczeń wystawiły około 2,5 mln ubezpieczeń mieszkań i domków letniskowych, to rok później było to już blisko 2,74 mln sztuk (wcześniej urząd nadzoru nie prowadził takich zestawień). Wzrost liczby czynnych polis wyniósł 235,4 tysięcy. Z kolei GUS podaje, że w 2002 r. oddano łącznie (lokale spółdzielcze, wybudowane przez inwestorów indywidualnych, przeznaczone na sprzedaż lub wynajem oraz pozostałe) 97,6 tys. mieszkań i domów. Towarzystwom ubezpieczeniowym udało się więc dodatkowo objąć ochroną majątek blisko 140 tys. klientów.

Reklama
Reklama

Polisy związane z kredytem

Specjaliści rynku ubezpieczeniowego wskazują na kilka przyczyn wzrostu liczby sprzedawanych polis mieszkaniowych. Podstawowa to wzrost akcji kredytowej banków - kredyty budowlane, remontowe oraz na zakup lokali mieszkalnych to w ostatnich dwóch latach podstawa przychodów krajowych instytucji bankowych. Do końca czerwca banki udzieliły takich kredytów na kwotę 23,2 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to 17,1 mld zł. Do okienek bankowych klientów przyciągały w ubiegłych latach nisko oprocentowane kredyty (nawet 1-2%) w walutach obcych (dolarach, euro, frankach szwajcarskich czy nawet japońskich jenach). Teraz, po znaczących obniżkach stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej do kilku procent spadło roczne oprocentowanie kredytów zaciąganych w złotych. Jaki ma to jednak związek ze sprzedażą polis mieszkaniowych? Otóż ma. Jednym z podstawowych zabezpieczeń (oprócz wpisu do hipoteki czy ubezpieczenia pomostowego), jakich instytucje bankowe żądają przy zaciąganiu pożyczki na cele mieszkaniowe, jest właśnie ubezpieczenie lokalu od ognia i innych zdarzeń losowych (tzw. mury). Są to dość proste i tanie polisy (składka roczna wynosi z reguły około 100 zł), które chronią mieszkanie w podstawowym zakresie tj. od: pożaru, uderzenia pioruna, eksplozji, upadku statku powietrznego, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, mrozu, trzęsienia ziemi, zapadnięcia się ziemi itd. Bank chce mieć bowiem gwarancję, że w razie nieszczęścia, jako współwłaściciel lokalu, otrzyma część należnego odszkodowania, a pożyczkobiorca będzie mógł spłacać kredyt. Takie polisy wykupują zarówno klienci indywidualni, zaciągający takie pożyczki, jak i deweloperzy. O tym, że liczba ubezpieczeń mieszkań będących zabezpieczeń kredytu rośnie może również świadczyć spadek średniej składki na polisę. W porównaniu z I półroczem 2002 r. zmniejszyła się ona blisko o 2%.

Nowi klienci i ich potrzeby

Spadek średniej składki byłby zapewne większy, gdyby nie większa sprzedaż polis mieszkaniowych o rozszerzonym standardzie, które oprócz pokrycia podstawowego ryzyka (górna granica odpowiedzialności finansowej ubezpieczyciela z reguły jest zdecydowanie wyższa), gwarantują uzyskanie odszkodowania za straty poniesione w wyniku zdarzeń, które są wyłączone w ramach prostych polis (np. ubezpieczenie odpowiedzialności w życiu prywatnym, następstw nieszczęśliwych wypadków czy ochrony prawnej). Przedstawiciele krajowych zakładów ubezpieczeń przyznają, że takie ponadstandardowe produkty cieszą się rosnącym zainteresowaniem części klientów, zwłaszcza tych lepiej sytuowanych. Mimo trudnej sytuacji stopniowo rośnie grupa osób, które dysponują coraz większym majątkiem. Oprócz tego, że są to osoby majętne, to z reguły także dobrze wykształcone, przez co, jak twierdzą przedstawiciele towarzystw o zdecydowanie wyższej, tzw. świadomości ubezpieczeniowej. Polega ona nie tylko na większej dbałości o ochronę posiadanego mienia, ale też aktywnym poszukiwaniu oferty produktowej, która w pełni spełniałaby ich wymagania. Stąd właśnie w pakietach ubezpieczeń mieszkaniowych znalazły się ubezpieczenia OC czy osobowe (NNW), często na bardzo wysokie sumy ubezpieczenia i o dużym zakresie odpowiedzialności ubezpieczycieli. Dużą popularnością cieszą się również usługi assistance domowego czy medycznego (oferowane często w ramach podstawowej ceny za produkt). Tacy klienci skłonni są zapłacić przynajmniej kilka razy więcej niż wynosi średnia składka, aby uzyskać gwarancję pełnej ochrony.

Czy koniunktura jest trwała?

Zdaniem analityków rynku, polisy zintegrowane z kredytami na zakup mieszkań i domów, które w znacznej mierze odpowiedzialne są za ożywienie koniunktury, dają gwarancję stabilizacji przychodów zakładów ubezpieczeń w tym segmencie rynku. Należy pamiętać, że takie kredyty udzielane są z reguły na kilka, a nawet kilkanaście lat, a bank nie zrezygnuje z takiego zabezpieczenia przed zakończeniem spłat rat kredytowych. Liczba rozpoczynanych budów, a zatem i oddawanych do użytku, pomimo pewnych chwilowych wahnięć w koniunkturze, stale rośnie. Większość mieszkań, ze względu na niskie zasoby finansowe Polaków, jest i będzie kupowana w głównej mierze za środki pożyczone w bankach. Wygląda więc na to, że to źródło przychodów jeszcze długo nie wyschnie. Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych przyznają analitykom rację, jednak nie oznacza to, że są wolni od obaw o trwałość tego trendu. Ich zdaniem, część klientów banków może traktować takie polisy jako zło konieczne i wraz z zakończeniem spłat rat kredytowych zrezygnują z dalszego ubezpieczania swego mienia. Zdaniem analityków, taki scenariusz wcale nie musi się spełnić. Po pierwsze, osoby, które nawet z konieczności wykupiły takie polisy, mogą w trakcie trwania okresu ubezpieczenia poznać zalety takiej ochrony, przez co dalej będą ubezpieczać swój dobytek. Niewykluczone zresztą, że w dużo szerszym zakresie. Z reguły wraz ze stopniową spłatą kredytu zmniejszają się również obciążenia związane z jego obsługą, przez co automatycznie zwiększy się pula dostępnych środków. Nawet jeśli zostaną one przeznaczone na zakup wyposażenia, to przecież firmy ubezpieczeniowe w momencie odnowienia polisy mogą zaproponować zwiększenie zakresu ochrony, przez co uzyskają większe przychody. Z drugiej strony, to, czy segment ubezpieczeń mieszkań będzie się dalej rozwijać, zależy także od dalszej mobilizacji samych ubezpieczycieli. A właśnie obserwowana większa aktywność sieci sprzedaży zakładów ubezpieczeń, zarówno agentów wyłącznych, jak i niezależnych pośredników, jest wskazywana jako trzecia przyczyna wzrostu w ostatnim okresie liczby czynnych polis mieszkaniowych. Na poprawę wyników sprzedaży, miały tradycyjnie wpływ firmy dysponujące dużymi sieciami agentów, np. PZU. Pozostaje więc dalej równie skutecznie motywować agentów do wysiłku.

Reklama
Reklama

Realistyczne perspektywy

Mimo że liczba sprzedanych ubezpieczeń mieszkań i domków letniskowych dynamicznie rośnie, to przedstawiciele zakładów ubezpieczeń uważają, że jest jeszcze dużo do zrobienia. Ich zdaniem, wykorzystanie tzw. pola ubezpieczeniowego (potencjał rynku) w segmencie polis mieszkaniowych jest ciągle niskie. Nawet jeśli na koniec 2003 r. liczba czynnych umów ubezpieczenia wzrośnie do około 3 mln sztuk, to i tak ochroną będą objęte zaledwie co czwarte mieszkanie czy dom (według GUS na koniec ub.r. w Polsce było 11,95 mln mieszkań). Ponadto większość właścicieli wykupuje ubezpieczenia o podstawowym zakresie, a więc o stosunkowo niskiej składce. Szacunki mówią, że takie polisy stanowią około 90% "portfela mieszkaniowego" firm ubezpieczeniowych. Oznacza to, że majątek Polaków jest w dużej mierze niedoubezpieczony. Oczywiście, ma to związek z ciągle stosunkowo niskimi dochodami naszych rodaków. Dotyczy to głównie osób zamieszkałych poza dużymi aglomeracjami. Okazuje się bowiem, że najmniej polis mieszkaniowych ciągle sprzedaje się w małych i średnich miastach, a także na wsi. Jeśli ktoś zdecyduje się na zakup ubezpieczenia, to cena, jaką jest skłonny zapłacić za ochronę, jest niewielka. Sytuacja będzie poprawiać się wraz ze wzrostem zamożności polskiego społeczeństwa. Już dzisiaj ubezpieczyciele wiążą nadzieję z tym, że w wyniku tych zmian wykształci się klasa średnia, dysponująca wysokimi dochodami, która będzie chciała chronić z trudem zdobyty majątek. Zakłady ubezpieczeń z pewnością będą dostosowywać swoją ofertę do potrzeb poszczególnych segmentów klientów. Upowszechnieniu ulegną zapewne usługi dostępne na razie tylko w ofercie z wyższej półki. Należy pamiętać, że do zagospodarowania pozostało jeszcze ponad 70% pola ubezpieczeniowego. Roczne wpływy ze składek z polis mieszkaniowych krajowych zakładów ubezpieczeń mogą więc wynosić nawet 0,8-1 mld zł, a nie około 250 mln zł jak obecnie. W Irlandii i Francji ubezpieczonych jest prawie 100% mieszkań. Pierwsze z tych państw jeszcze kilkanaście lat temu było jednym z najgorzej rozwiniętych i najbiedniejszych państw zachodniej Europy.

Wersja podstawowa

Nawet najprostsze ubezpieczenia mieszkań to tak naprawdę pakiety ubezpieczeniowe, które gwarantują ochronę przed przynajmniej kilkoma czynnikami ryzyka. Podstawowym elementem tego produktu jest ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych: uderzenia pioruna, eksplozji, upadku statku powietrznego, zalania wodą z wodociągu, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, mrozu, trzęsienia ziemi, zapadania się ziemi, osuwania się ziemi, lawiny, naporu śniegu, uderzenia pojazdu. Ochrona dotyczy poważnego naruszenia konstrukcji budynku lub jego całkowitego zniszczenia, będących wynikiem takich zdarzeń. Dopuszczalne sumy ubezpieczenia są jednak niskie i nie przekraczają 100 tys. zł. Mienie ruchome, czyli np.: sprzęt RTV, AGD, meble czy ubrania również ubezpiecza od skutków takich zdarzeń. Poza tym ubezpiecza się je od ryzyka kradzieży z włamaniem. Obowiązują jednak bardzo niskie sublimity sumy ubezpieczenia na takie ryzyko. W niektórych standardowych polisach ubezpieczyciele oferują możliwość wykupienia ubezpieczenia OC w życiu prywatnym, jednak jego zakres jest często bardzo ograniczony.

Oferta dla wymagających

Podobnie jak w wariancie podstawowym ubezpieczenie mieszkań zapewnia ochronę przed stratami w wyniku ognia i innych zdarzeń losowych, z tym że katalog ryzyka objętego ochroną jest zdecydowanie dłuższy (ich liczba przekracza nawet 20) - znajduje się tam np.: gwarancja pokrycia strat w sprzęcie elektronicznym w wyniku przepięcia czy strat w wyniku powodzi. W produktach o podwyższonym standardzie możliwe jest ubezpieczenie mienia na zdecydowanie wyższe sumy (nawet kilka milionów złotych). Poza długą listą ryzyka podstawowego ubezpieczony może liczyć, że towarzystwo bez dodatkowej składki pokryje straty w wyniku kradzieży z włamaniem lub rozboju czy zwróci koszty naprawy okien i drzwi, gdyby uległy dewastacji. W "standardowej" wersji takich polis znajduje się ubezpieczenie OC w życiu prywatnym o wysokich sumach gwarancyjnych i dużym zakresie ochrony. Dzięki niemu klienci nie tylko mają pewność, że ubezpieczyciel pokryje koszty strat, jakie wynikły w trakcie wykonywania przez ubezpieczającego czynności w życiu prywatnym, np. uprawiania sportów. Taką ochroną objęci są z reguły wszyscy członkowie rodziny, ponadto istnieje możliwość rozszerzenia ochrony np. na kraje Europy lub pozostałe kontynenty (z wyłączeniem USA, Kanady, Japonii). W takich ponadstandardowych pakietach znajdują się również ubezpieczenia ochrony prawnej. Klient otrzymuje również ochronę od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) również na wysokie sumy. Często bez dodatkowej składki oferowane są usługi home i medical assistance, czyli pomoc specjalistów przy drobnych usterkach technicznych, a w drugim przypadku podstawowa opieka lekarska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama