Dlaczego, Pana zdaniem, III filar zabezpieczenia społecznego, czyli dobrowolne oszczędzanie na emeryturę, na dobrą sprawę nie rozwinął się w Polsce?
Trzeba zacząć od tego, czym jest III filar, bo ta definicja nie jest dla wszystkich jasna. Ja wolę szeroką definicję, w której mieszczą wszystkie formy oszczędzania, mające na celu finansowanie dochodów na starość. Według mnie, jest nią na przykład zakup domu, po to aby po przejściu na emeryturę czerpać dochody z tytułu wynajmu mieszkań. Jest nią zakup udziałów w firmach, gruntach itd. Inwestycja we wszystko, co można spieniężyć i osiągnąć dochody, które pozwolą sfinansować wydatki konsumpcyjne w okresie starości. Jeżeli tak definiujemy III filar, to nie wiem, czy uprawnione jest zdanie, że on się nie rozwija. Uważam, że Polacy myślą o długoterminowym oszczędzaniu. Jeżeli definicję III filaru zawęzimy do dodatkowych elementów dobudowanych w ramach reformy emerytalnej, to rzeczywiście można uznać, że za bardzo się nie rozwinęły. Pamiętajmy jednak, że celem tej reformy było zbudowanie nowego powszechnego systemu emerytalnego. I to się udało.
Wróćmy do tego, czy III filar może się rozwinąć.
Ale te sprawy są ze sobą nierozerwalnie związane. Proszę pamiętać, że gdyby utrzymać stary system, to wkrótce pojawiłaby się konieczność podnoszenia składki. Po wprowadzeniu nowego systemu, składka nie musi być podnoszona. Można ją sobie dobrowolnie podnieść oszczędzając dodatkowo. Według mnie, tworzenie III filaru nie jest tworzeniem instytucji, które miałyby go obsługiwać, ale bardziej rozwijanie przestrzeni do jego istnienia. Ta przestrzeń to jest ta część obowiązkowej składki, która nie musi być obowiązkowa, ponieważ w systemie nie trzeba jej zwiększać. Z tego punktu widzenia w porównaniu z tym, co miałoby miejsce, gdy system nie został zmieniony, ta przestrzeń się poszerza. I to z każdym rokiem.
Rozumiem, że wprowadzając reformę systemu emerytalnego, uwolniliśmy siebie od rosnących ciężarów. Ale czy pamiętamy jeszcze, że na początku wdrażania tej reformy mówiło się, iż po przejściu na emeryturę stopa zastąpienia, a więc stosunek pobieranego świadczenia do ostatnich dochodów, wyniesie od 40 do 70%. Czy nie trzeba mobilizować ludzi do tego, aby oszczędzali, by potem móc skonsumować efekty tych inwestycji po zakończeniu życia zawodowego.