Indeks instytutu ekonomicznego Ifo opracowany na podstawie ankiet w 7 tysiącach zachodnioniemieckich spółek wzrósł do 94,2 pkt, z 92 pkt we wrześniu. Ekonomiści prognozowali wzrost tego wskaźnika, ale tylko do 92,2 pkt. Według informacji przekazanej przez prezesa Bundesbanku Ernsta Welteke, niemiecka gospodarka w III kwartale wróciła na ścieżkę wzrostu po recesji w I półroczu. Jest to bardzo ważne dla całej strefy euro, bo Niemcy wytwarzają ponad jedną trzecią jej PKB.

- Perspektywy są coraz lepsze - powiedział Reinhard Kudiss, ekonomista ze stowarzyszenia przemysłowego BDI, grupującego 107 tys. przedsiębiorstw. Producent luksusowych samochodów BMW, który jedną piątą produkcji sprzedaje w USA, poinformował wczoraj, że sprzedaż aut tej marki wzrośnie w październiku o 5,3%.

Tempo wzrostu niemieckiej gospodarki wciąż w dużym stopniu zależy od wzajemnych relacji euro i dolara. W II kwartale silne euro spowodowało zmniejszenie eksportu nie tylko w Niemczech, ale także we Włoszech i Francji. Pierwsze wyniki III kwartału pokazują, że wielu eksporterów przystosowało się do gorszej dla nich sytuacji. Mocne euro może jednak w dalszym ciągu szkodzić niemieckim przedsiębiorcom, bo ułatwia zagranicznym firmom konkurowanie na tamtejszym rynku.

W celu wsparcia ożywienia i obniżenia bezrobocia kanclerz Gerhard Schroeder zamierza od 1 stycznia zmniejszyć podatki dochodowe o 15,6 mld euro rocznie. Projekt ten zyskał już aprobatę Bundestagu, ale musi jeszcze zostać przyjęty przez izbę wyższą parlamentu Bundesrat, w której opozycja ma większość. Chadecka opozycja wprawdzie krytykuje ten plan, ale po pierwsze dlatego, że opracował go rząd, a po drugie dlatego, że jest zbyt mało radykalny. Ostateczny kształt ustaw powstanie zapewne w drodze negocjacji między obu izbami i nie należy spodziewać się stępienia ich prorozwojowego charakteru.