Inwestor, który kupił walory w Wiedniu, a chciałby się ich pozbyć w Warszawie, najpierw musi je "ściągnąć" do Polski. W odwrotnej sytuacji konieczne jest przeniesienie ich do Austrii. W obu przypadkach w transferze pośredniczy Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW).
Krajowy Depozyt ma w OeKB - austriackiej instytucji depozytowo-rozliczeniowej - własne konto papierów wartościowych. W przypadku przenoszenia akcji do Polski, najpierw muszą być one "przesunięte" z OeKB na austriackie konto Krajowego Depozytu. Na tej podstawie KDPW rejestruje je na koncie swojego uczestnika - najczęściej biura maklerskiego - wskazanego przez dokonującego operacji inwestora. Rejestracja jest dokonywana na najbliższej sesji rozliczeniowej przypadającej po otrzymaniu przez Krajowy Depozyt potwierdzenia z OeKB. Nasz Depozyt organizuje w ciągu dnia sześć sesji rozliczeniowych, OeKB - pięć. KDPW jest przekonany, że przy sprawnym działaniu wszystkich podmiotów pośredniczących w transferze, może on zostać zrealizowany w kilka godzin.
Problemem pozostają wciąż terminy rozliczeń transakcji giełdowych. Jeśli np. inwestor w poniedziałek składa w Warszawie zlecenie zakupu akcji, a dom maklerski je realizuje - akcje znajdą się na rachunku kupującego w czwartek (zgodnie z przyjętym na GPW terminem rozliczeń T+3; identyczne są terminy w Austrii). W efekcie dopiero w czwartek właściciel będzie mógł złożyć zlecenie ich transferu. W najlepszym razie w czwartek-piątek papiery będą mogły pojawić się na austriackim parkiecie. Wówczas jednak cena może istotnie odbiegać od tej, która obowiązywała w poniedziałek, w dniu zakupu walorów w Warszawie.
KDPW, jak zapewnili nas przedstawiciele spółki, mógłby wprowadzić rozliczenia w czasie rzeczywistym. Oznaczałoby to jednak konieczność gruntownej zmiany systemów informatycznych przez domy maklerskie. - Jesteśmy przyzwyczajeni do rozliczeń w terminie T+3, choć czasem dokonujemy ich w krótszym terminie, np. przy transakcjach pakietowych - mówi Jacek Jaszczołt, prezes AmerBrokers i członek zarządu Izby Domów Maklerskich. - Rozliczenia w czasie rzeczywistym byłyby rewolucyjnym rozwiązaniem i zapewne kosztownym.