Po wtorkowym zrywie kupujących można było się spodziewać lepszej sesji. Wczoraj kontrakty straciły 15 pkt, pozostawiając inwestorów w niepewności, czy mamy w tym tygodniu do czynienia z odbiciem po serii spadków, czy też początkiem trwalszego ruchu w górę.

Licząc po kursach z zamknięcia w ciągu dwóch sesji bykom udało się odrobić 1/3 przeceny z poprzednich dni. Jednocześnie został wypełniony minimalny zasięg ruchu zwyżkowego, po wybiciu z kilkudniowej konsolidacji. W pesymistycznym wariancie można więc spodziewać się zakończenia odreagowania i w rezultacie dalszej zniżki. Z punktu widzenia takiego scenariusza kluczową barierę tworzy połowa wtorkowej świecy przy 1561 pkt. Mniej więcej na tej wysokości wypadło wczorajsze minimum. Biorąc pod uwagę, że we wtorek znacznie przyrosła liczba otwartych pozycji, przebicie 1561 pkt może wywołać zaniepokojenie wśród otwierających tego dnia długie pozycje i skłonić ich do opuszczenia rynku. Prawdopodobnie przesądzałoby to los nie tylko dołka przy 1525 pkt, ale i minimum przy 1474 pkt.

Dopóki jednak ceny nie spadną poniżej 1561 pkt w krótkim okresie przewagę będą mieć byki. Wczoraj nie były one w stanie przebić się przez barierę w postaci połowy czarnej świecy z 21 października (1599 pkt). To otworzyłoby drogę do 1630 pkt. Szanse na przekroczenie tego drugiego poziomu wydają się niewielkie.

Na rynku panuje nadal duża zmienność. Od początku października 14-sesyjny ATR zwiększył się o blisko połowę, do 56 pkt. Biorąc pod uwagę, że od dwóch miesięcy mamy do czynienia z niejednoznacznym trendem, a ruchy rynku są tyleż silne co krótkotrwałe, obecne warunki do inwestowania są bardzo trudne.