- Nasze propozycje są bankowi znane - powiedział Ryszard Michalski, wiceminister finansów. Według propozycji ministerstwa, NBP wykupiłby polski dług w Klubie Paryskim, przeznaczając na ten cel środki z rezerwy walutowej. W zamian resort finansów chce wyemitować długoterminowe obligacje w euro dla NBP. Spłaciłby je w ciągu 10-15 lat. - To kwota rzędu kilku miliardów dolarów - powiedział wiceminister.
Już wcześniej przedstawiciele Ministerstwa Finansów zapowiadali, że Polska chciałaby spłacić swój dług w Klubie Paryskim w następnych 2-3 latach. W tej sprawie rozpoczęto już nawet negocjacje z 16 państwami zrzeszonymi w Klubie. Zdaniem R. Michalskiego, budżet będzie jednak zbyt napięty, by w latach 2004-2005 wyłożyć środki na ten cel.
W tej sprawie nie zapadły jeszcze żadne decyzje. Wiceminister R. Michalski uważa, że negocjacje w tej sprawie mogą być prowadzone już z nową Radą Polityki Pieniężnej. Będzie ona wybrana w przyszłym roku. Całkowity dług Polski wobec Klubu wynosi ok. 19 mld USD.
Rafał Benecki, Bank Millennium
Nie jest tajemnicą, że rozmowy na ten temat są prowadzone od dłuższego czasu. Takie rozwiązanie jest dobre z dwóch powodów. Po pierwsze, pozwala zmniejszyć koszt obsługi długu zagranicznego Polski, a tym samym zmniejszyć wydatki budżetowe. Po drugie, pozwoli to uwolnić rezerwę rewaluacyjną, o której tak dużo mówiło się podczas kadencji Grzegorza Kołodki. Nie sądzę, żeby taka operacja wywarła wrażenie, że budżet nie ma pieniędzy. Nie istnieje również niebezpieczeństwo, że w przyszłości Ministerstwo Finansów nie będzie spłacało zadłużenia z tego tytułu wobec NBP. Po tym, jak NBP wykupił część długu brazylijskiego, budżet na bieżąco reguluje zobowiązania wobec banku.