Oprocentowanie najpopularniejszych obligacji dwuletnich zostało zwiększone do 5,4%, z 4,75% oferowanych w październiku. Bardziej niż przed miesiącem opłacalny jest też zakup papierów czteroletnich: oprocentowanie w pierwszym okresie odsetkowym wzrosło z 5% do 5,3%. Listopad jest też pierwszym miesiącem nowej emisji obligacji trzyletnich. Odsetki w pierwszym okresie zostały zwiększone z 4,65% do 5,35%.
Resort liczy prawdopodobnie na to, że wzrost oprocentowania zachęci inwestorów do zakupu obligacji. Po bardzo dobrym sierpniu (sprzedaż rozpoczął wtedy nowy agent, bank PKO BP i jego biuro maklerskie), we wrześniu wyniki sprzedaży znacznie się pogorszyły. Przykładowo, popyt na obligacje dwuletnie spadł do 367 mln zł, z nieco ponad 432 mln zł w sierpniu. Ministerstwo nie ma jeszcze ostatecznych danych za październik, ale można przypuszczać, że skoro zdecydowało się zwiększyć atrakcyjność obligacji, mogły być one jeszcze słabsze od wrześniowych.
Pogarsza się też sytuacja na rynku obligacji sprzedawanych inwestorom instytucjonalnym. Tracą one na wartości od przeszło pięciu miesięcy. W październiku spadek cen był wyjątkowo gwałtowny (rentowność papierów pięcioletnich wzrosła z 5,6% do przeszło 7%). Przecena naszych papierów powoduje, że ministerstwo ma coraz większe problemy z ich sprzedażą. Być może dlatego liczy na wzrost popytu na obligacje detaliczne.
W listopadzie resort finansów sprzedaje też detaliczne obligacje pięcioletnie. Ponieważ jest to trzeci, ostatni miesiąc obecnej emisji, oprocentowanie nie uległo zmianie (wynosi 4,5%). Cena została jednak obniżona do 95 zł, z 96 zł w październiku.