W pierwszych trzech kwartałach br. chińskie zakupy za granicą wzrosły o 41%. Wszystko wskazuje na to, że Chiny wyprzedzą w tym roku pod tym względem Japonię i staną się trzecim na świecie importerem po Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Olbrzymi wzrost chińskiego importu jest jedną z przyczyn tegorocznej zwyżki cen surowców.
- Chiny stają się motorem światowego wzrostu. Wszyscy uważają USA za lokomotywę globalnej gospodarki, ale Chiny odgrywają już równie ważną rolę - powiedział agencji Bloomberga Donald H. Straszheim, były główny ekonomista Merrill Lynch, który teraz prowadzi własną firmę konsultingową w Santa Monica w Kalifornii. Chińska gospodarka, szósta pod względem wielkości na świecie, odnotuje w tym roku 8-proc. tempo wzrostu, a trzy razy większe niż średnia dla siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw z Grupy Siedmiu. PKB Chin wynosi 1,24 bln USD, co stanowi tylko trochę więcej niż jedna dziesiąta PKB Stanów Zjednoczonych, szacowanego na 11 bln USD i jedną trzecią wartości drugiego na świecie japońskiego produktu krajowego brutto.
Wszyscy korzystają
poza USA
Morgan Stanley obliczył, że w ub.r. chiński wzrost stanowił 17,5% globalnego wzrostu PKB. Rosnący udział Chin w rozwoju gospodarczym innych krajów nie dotyczy Stanów Zjednoczonych. Przeciwnie, oskarża się je tam o niszczenie miejsc pracy i odmawianie kupowania amerykańskiego eksportu. Podczas gdy chińska gospodarka kwitnie, w USA zlikwidowano 2,6 mln miejsc pracy od początku kadencji George?a W. Busha, z czego połowę już po zakończeniu w listopadzie 2001 r. ostatniej recesji. Sekretarz Handlu Don Evans w minionym tygodniu oskarżył Chiny o zamykanie rynku i zapowiedział, że tegoroczny deficyt USA w handlu z Chinami sięgnie rekordowego poziomu 130 mld USD. Coraz częściej amerykańscy kongresmeni domagają się nałożenia ceł na chiński eksport.