Bank centralny Wielkiej Brytanii podniósł podstawową stopę o 0,25 pkt. proc, do 3,75%. W takim samym stopniu bank ten obniżył stopy w lipcu. Gwałtowne przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i oznaki ożywienia w Japonii i w Niemczech wywołały spekulacje, że decydujący o polityce pieniężnej na całym świecie mogą zacząć podnosić stopy. W środę uczynił to australijski bank centralny, jako przyczynę podając obawy związane z boomem na kredyty hipoteczne. Brytyjskie banki tylko we wrześniu pożyczyły na budowę domów i mieszkań rekordową kwotę 8,8 mld funtów (15 mld USD).

- Bank Anglii dał wyraz przekonaniu, że ożywienie jest niezagrożone. Popyt na kredyty hipoteczne bije wszelkie rekordy. Tak więc w Wielkiej Brytanii nadszedł czas na przystąpienie do podnoszenia stóp - powiedział agencji Bloomberga Philip Shaw, ekonomista z londyńskiego Investec Bank U.K. Ltd.

Podniesienie stopy o 0,25 pkt proc., o 4 funty miesięcznie, zwiększy koszty średniego kredytu hipotecznego, wynoszącego 80 tys. funtów. - Jest to suma, która nie zrobi żadnej różnicy znakomitej większości gospodarstw domowych - uważa Martin Ellis, ekonomista z HBOS, największego na Wyspach banku hipotecznego.

Bank Anglii od początku 2000 r. dziewięć razy obniżał podstawową stopę procentową, co uchroniło brytyjską gospodarkę przed recesją, której nie uniknęły inne kraje najbardziej uprzemysłowione. W tym roku produkt krajowy brutto ma tam wzrosnąć o co najmniej 2% - prognozuje Ministerstwo Finansów. Dla porównania dla strefy euro przewiduje się wzrost PKB o 0,4%. W II i III kwartale brytyjska gospodarka rozwijała się w tempie 0,6% kwartalnie. Wzrost gospodarczy w I kwartale wyniósł 0,2%.

Przed podnoszeniem stóp ostrzegało Bank Anglii lobby przemysłowe, argumentując, że może to powstrzymać ożywienie gospodarcze, jeszcze zanim nabrało ono tempa.