Reklama

Budapeszt wskaże nam drogę

Światowe rynki akcji utrzymują się w trendach wzrostowych. W tym miesiącu najwyższe wartości od 52 tygodni zanotowały m.in. amerykańskie indeksy S&P 500 i Nasdaq Composite oraz niemiecki DAX. Nerwową konsolidację kontynuuje japoński Nikkei 225.

Publikacja: 08.11.2003 12:03

Spośród największych rynków akcji to właśnie w Tokio najdłużej utrzymywał się "zdrowy" trend wzrostowy - do połowy września trudno było mieć zastrzeżenia do kondycji kupujących. 18 września Nikkei 225 osiągnął 11 tys. punktów i choć jeszcze pod koniec października zdołał przekroczyć tę wartość, to właśnie od tej pory na rynku rozpoczęła się konsolidacja. W jej trakcie pojawiło się kilka technicznych sygnałów, wskazujących, że z powrotem do hossy mogą być kłopoty. Najważniejsze są dwa: po pierwsze doszło do przełamania wzrostowej linii trendu, która wyznaczała tempo zwyżki od początku maja, po drugie w ciągu zaledwie kilku tygodni na wykresie pojawiły się dwie luki bessy. Początek listopada przyniósł lekką poprawę notowań, ale zwyżka nie wykracza na razie poza zwykły ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Nie jest zatem oznaką siły byków, ale potwierdza trwający od pewnego czasu proces odwracania trendu wzrostowego. Zwyżka nie dotarła nawet do szczytu z końca października, ale została zatrzymana już na ostatniej luce bessy. Potwierdzeniem słabości japońskiego rynku akcji będzie spadek poniżej 10,2 tys. punktów - tutaj znajduje się dolne ograniczenie trwającej od dwóch miesięcy konsolidacji. Wybicie w dół będzie równoznaczne ze zmianą trendu średnioterminowego na spadkowy.

W sytuacji kiedy dojdzie do załamania wzrostu na rynku, który do niedawna wydawał się najbardziej "zdrowy", trudno będzie myśleć o utrzymaniu zwyżki na innych rozwiniętych giełdach, gdzie dynamika trendu była w ostatnich miesiącach niższa.

Ameryka

- trend traci impet

Kolejne rekordy najważniejszych amerykańskich indeksów - S&P 500 i Nasdaq Composite - nie zmieniają faktu, że trend wzrostowy za Atlantykiem traci impet. Wykresy obydwu wskaźników wyglądają w ostatnim czasie podobnie. Wprawdzie kolejne dołki i szczyty są położone coraz wyżej, ale poszczególne fale wzrostowe zachodzą na siebie. Najlepszym rozwiązaniem dla posiadaczy akcji byłaby dość ostra korekta, która oczyściłaby atmosferę. Im dłużej rynki utrzymują się w takim pełzającym trendzie wzrostowym, tym bardziej dotkliwy będzie późniejszych spadek.

Reklama
Reklama

DAX coraz wyżej

Chętnie w ostatnim tygodniu kupowane były akcje notowane na niemieckim rynku. Indeks DAX wybił się ponad szczyt z początku września i nie ma przeszkód, żeby rósł dalej. Z długoterminowego wykresu indeksu wynika, że jest miejsce na wzrost przynajmniej do 3,9 tys. punktów. W tym miejscu znajduje się linia trendu, biorąca początek jeszcze w marcu 2000 roku.

BUX - atak

na 10 tys. punktów

Środkowoeuropejskie rynki akcji straciły w ostatnim czasie przewagę, jaką miały nad giełdami rozwiniętymi. Węgierski BUX, podobnie jak WIG20, zamiast bić rekordy, koryguje wcześniejszy wzrost. Od szczytu z połowy października (9914 pkt) do dołka korekty wartość indeksu obniżyła się o 4,2%. Na naszej giełdzie spadek był dużo głębszy - WIG20 stracił ponad 10%. Niemniej sytuacja techniczna obydwu indeksów jest trochę podobna. BUX również odbił się od najważniejszej w ostatnim czasie linii trendu wzrostowego. Jest teraz dużo bliżej niż WIG20 od zakończenia spadków. Brakuje tylko zamknięcia niewielkiej luki bessy z 23 października (9797 pkt). Kiedy przed miesiącem sytuacja na wykresie była podobna, zwycięsko wyszły z niej byki.

To Budapeszt może wskazać kierunek dla znajdującej się od dwóch miesięcy w trendzie bocznym giełdy w Warszawie. Wybicie ponad wierzchołek z połowy października, po wcześniejszym odbiciu od linii trendu, będzie klasycznym sygnałem powrotu do hossy. W takim wypadku BUX nie powinien mieć kłopotów z pokonaniem historycznego maksimum z marca 2000 roku (10 472 pkt).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama