Ostatnio prezesi Morgan Stanley, Goldman Sachs, Merrill Lynch i J.P. Morgan Chase odwiedzili chińskiego wicepremiera Huang Ju, który odpowiada w pekińskim rządzie za finanse publiczne.
Bankowców fascynuje szybki rozwój gospodarczy Chin. W ostatnich 10 latach jego roczne tempo wynosiło średnio 9,3%. Ekonomiści z Goldman Sachs obliczyli, że przy takiej dynamice chińska gospodarka, obecnie szósta na świecie pod względem wielkości PKB, już za cztery lata wyprzedzi niemiecką. Do 2015 r. jej produkt krajowy brutto będzie większy od japońskiego, a ok. 2040 r. będzie zagrożona czołowa pozycja gospodarki Stanów Zjednoczonych.
Utrzymanie tak szybkiego wzrostu wydaje się niemożliwe bez prywatyzacji. Już teraz planuje się sprzedaż na publicznym rynku akcji dziewięciu chińskich banków, trzech zakładów użyteczności publicznej, towarzystwa ubezpieczeniowego, poczty i kolei. W sumie do końca 2005 r. wartość emisji ma wynieść co najmniej 15 mld USD.
Największa tegoroczna pierwotna oferta publiczna też będzie przeprowadzona w Chinach. W grudniu 2,5 mld USD zamierza pozyskać z rynku China Life Insurace Co., która sprzedaje trzy czwarte polis ubezpieczenia na życie w tym najludniejszym kraju na świecie. 88 mln USD za przeprowadzenie tej emisji zarobią 4 banki - China International Capital Corp, Citigroup, Credit Suisse First Boston i Deutsche Bank.
Po raz pierwszy banki inwestycyjne będą mogły zarobić na chińskim rynku, a nie tylko na sprzedaży akcji zagranicznym inwestorom. Chiny po wejściu w grudniu 2001 r. do Światowej Organizacji Handlu, stopniowo likwidują ograniczenia dostępu do ich rynku kapitałowego szacowanego na 460 mld USD.