British Airways zarobiły netto w drugim kwartale roku obrachunkowego, zakończonym 30 września, 98 mln funtów (164 mln USD), tj. o 36% mniej niż w odpowiednim okresie 2002 r. Analitycy oczekiwali, że zyski spadną o 41%.
Od 2001 r. dyrektor generalny Rod Eddington zmniejszył zatrudnienie o ponad 12 tys. osób, a w planach ma zwolnienie dalszego tysiąca pracowników. Roczne koszty zmalały o 701 mln funtów, wobec planowanych 650 mln funtów - za dwa lata powinny być mniejsze o dalsze 450 mln funtów. Oszczędności uzyskano po części wskutek wycofania z eksploatacji kosztownych samolotów ponaddźwiękowych Concorde.
Wpływy ze sprzedaży spadły w minionym kwartale - zgodnie z prognozami - o 5,9%, do 1,98 mld funtów. British Airways dostrzegły oznaki poprawy koniunktury po spadku przewozów spowodowanym wojną w Iraku i spowolnieniu wzrostu w gospodarce światowej. Musiały jednak obniżyć ceny biletów, aby sprostać coraz ostrzejszej konkurencji ze strony tanich przewoźników, takich jak Ryanair Holdings czy Virgin Atlantic Airways.
Za osiągnięcie należy uznać zmniejszenie długu netto. Z końcem września wynosił on 4,81 mld funtów, co oznaczało spadek od początku roku o 342 mln funtów, do najniższego poziomu od czerwca 1998 r. Kierownictwo British Airways kładzie szczególnie duży nacisk na dalsze ograniczenie zadłużenia.
W ciągu poprzednich dwóch kwartałów brytyjski przewoźnik ponosił straty. Agencja Standard & Poor?s obniżyła w lipcu jego rating poniżej poziomu inwestycyjnego. Tymczasem notowania brytyjskiego giganta lotniczego rosną. Od początku roku jego akcje zdrożały o 64%.