NIK przedstawiła wczoraj wyniki kontroli wpływów z podatku CIT w latach 2000-2002. W 2000 roku budżet uzyskał ponad 17,9 mld zł, a rok później tylko 14,1 mld zł. Winą za to Izba obarcza przede wszystkim pogorszenie się kondycji finansowej przedsiębiorstw. Było to spowodowane zwłaszcza spadkiem popytu wewnętrznego oraz utrzymującym się mocnym kursem złotego względem euro i dolara. Ponadto szybko rosły koszty działalności przedsiębiorstw (w 2001 r. aż o 9,7%) zmniejszając w ten sposób podstawę opodatkowania. Efektem pogarszającej się kondycji firm były też rosnące zaległości względem urzędów skarbowych z tytułu CIT. Na koniec 2000 r. wynosiły 826 mln zł, a na koniec czerwca 2002 r. już 1,267 mld zł.
Do zmniejszenia się wpływów z CIT-u przyczyniły się także ulgi podatkowe, np. z tytułu inwestycji w specjalnych strefach ekonomicznych. W 2000 roku ich wartość wynosiła 215 mln zł, rok później już 386 mln zł, a w pierwszej połowie ubiegłego roku aż 258 mln zł.
W ocenie NIK, na wysokość wpływów z CIT miał także oddziaływać transfer zysków do zagranicznych spółek-matek. W toku kontroli Izba kwestionowała m.in. nieudokumentowane usługi, wykonane na rzecz polskich firm przez zagranicznych udziałowców (w zakresie np. prac badawczo-rozwojowych czy działalności marketingowej).
W opinii NIK, poważnym czynnikiem przyczyniającym się do zmniejszenia wpływów podatkowych jest też niestabilność przepisów. - W okresie objętym kontrolą ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych była nowelizowana 15-krotnie, a ordynacja podatkowa 14-krotnie - powiedział Krzysztof Szwedowski, wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli.