Cena złota wzrosła wczoraj do poziomu najwyższego od siedmiu lat i wkrótce może przekroczyć 400 USD za uncję. Ponownie spadł kurs dolara wobec euro i jena, co sprawiło, że złoto wyceniane w amerykańskiej walucie stało się tańsze dla inwestorów z Europy i Japonii. Dolar potaniał po ogłoszeniu raportu o wzroście we wrześniu deficytu handlowego USA. Stany Zjednoczone muszą dziennie przyciągać 1,5 mld USD na sfinansowanie deficytu na rachunku obrotów bieżących. Euro zdrożało w tym roku wobec dolara o prawie 12%, a więc niemal tak samo jak złoto, którego cena poszła w górę o 14%. Prawie cały wzrost popytu na ten kruszec pochodzi od inwestorów finansowych, a nie od jubilerów. Na to, że złoto jest drogie, wpływa też utrzymywanie się napięcia politycznego i militarnego na Bliskim Wschodnie oraz groźba ataków terrorystycznych. Inwestorzy uważają bowiem ten kruszec za bezpieczną lokatę. Uncja złota z natychmiastową dostawą kosztowała wczoraj rano w Londynie 397,27 USD, czyli najwięcej od 9 kwietnia 1996 r. Poziom 400 USD cena uncji złota po raz ostatni przekroczyła w marcu 1996 r. Po południu złoto nieco staniało do 395,35 USD za uncję.
Cena miedzi początkowo wczoraj wzrosła o 2 USD, a po opublikowaniu raportu o ponownym wzroście bezrobocia w USA spadła o 4 USD za tonę, wobec środowego zamknięcia. Miedź zdrożała w tym roku już o 36%, głównie w wyniku rosnącego popytu w Chinach, które zużywają najwięcej tego metalu, i ograniczeń wydobycia w Chile i USA. Po południu tona miedzi kosztowała na londyńskiej giełdzie 2081 USD wobec 2098 USD na zakończeniu środowych notowań. Chiny importują również coraz więcej innych surowców. W pierwszych 10 miesiącach br. sprowadziły rudy żelaza o 32% więcej niż przed rokiem, a import wyrobów stalowych wzrósł o ponad połowę. Popyt ten generują przede wszystkim producenci samochodów, którzy, jak General Motors czy Volkswagen, budują w Chinach fabryki, by zaspokoić coraz szybciej rosnący popyt krajowy.
Rynek paliwowy czekał wczoraj na raport o stanie zapasów ropy i jej przetworów w USA. Zapasy surowej ropy spadły o 800 tys. baryłek, czyli o 0,3%. Ponieważ analitycy spodziewali się tego, cena ropy też nieznacznie spadła. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w grudniu kosztowała po południu 29,06 USD wobec 29,20 USD na środowym zamknięciu.