Reklama

Komisje na straży światowych rynków

Komisje papierów wartościowych są powoływane, by zapewnić sprawne działanie rynków tych instrumentów. Mają także chronić inwestorów. Pierwsza taka instytucja powstała w USA po Wielkim Krachu, a na jej czele stanął Joseph Kennedy, ojciec późniejszego prezydenta. W Europie sprawa nadzoru giełdowego jest w poszczególnych państwach rozwiązana w różny sposób. Obecnie coraz częściej zajmuje się nią ten sam organ, który sprawuje kontrolę nad sektorem bankowym, ubezpieczeniowym i funduszami.

Publikacja: 15.11.2003 09:03

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych (SEC, Securities and Exchanges Commision) rozpoczęła funkcjonowanie w latach 30. ubiegłego wieku. Wówczas to Amerykanie, nauczeni doświadczeniem po Wielkim Krachu w 1929 r. uchwalili dwie ustawy - Securities Act z 1933 r. i Securities Exchange Act, które stworzyły podwaliny do powstania Komisji.

Zaczęło się

od Kennedy?ego

Kongres powołał ją do życia w 1934 r. w celu "promowania stabilności rynku i ochrony interesów inwestorów". Prezydent Franklin Delano Roosevelt mianował na pierwszego przewodniczącego SEC Josepha P. Kennedy?ego, ojca późniejszej amerykańskiej głowy państwa - Johna Fitzgeralda Kennedy?ego.

Obok przewodniczącego SEC na jej czele stoi jeszcze czterech członków zarządu. Wybierani są oni przez prezydenta Stanów Zjednoczonych za radą senatu. Ich kadencja trwa pięć lat i zawsze kończy się 5 czerwca. By uniknąć upolitycznienia, nie więcej niż trzy osoby z zarządu SEC mogą należeć do tego samego ugrupowania politycznego.

Reklama
Reklama

SEC posiada 4 oddziały i 18 biur. Główną siedzibą tej instytucji jest Waszyngton. Obecnie zatrudnionych jest w Komisji ponad 3100 osób. Ich liczba ma się jednak zwiększyć docelowo do ok. 3,8 tysięcy, co ma poprawić pracę Komisji.

SEC ma co robić

W ubiegłym roku pracownicy SEC prowadzili dochodzenie przeciwko 278 firmom inwestycyjnym. Każda tego rodzaju instytucja musi się liczyć z tym, że Komisja rutynowo sprawdzi jej działanie raz na 4,5 roku. W przypadku 213 wymienionych instytucji stwierdzono nieprawidłowości (najczęściej konflikt interesów wśród pracowników i niekompetencje członków zarządów) i nałożono na nie różnego rodzaju kary. Komisja przyglądała się też dokładnie działalności 1570 doradców inwestycyjnych. W tym przypadku rutynowej kontroli można spodziewać się raz na prawie pięć lat. Aż 90% z doradców spotkało się z zarzutami ze strony Komisji. Ponadto w ub.r. prowadzone były dochodzenia przeciwko 24 firmom ubezpieczeniowym, 626 brokerom, 138 agentom działającym na rynku kapitałowym i 3 agencjom clearingowym.

William Donaldson

na straży rynku kapitałowego

w USA

Reklama
Reklama

Wiosną bieżącego roku przewodniczącym Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w USA został 71-letni William Donaldson, który w przeszłości był m.in. prezesem towarzystwa ubezpieczeniowego Aetna. Postawiono przed nim trudne zadanie - przywrócenie zaufania do amerykańskiego rynku kapitałowego, które zostało mocno nadszarpnięte m.in. w wyniku spektakularnych bankructw Enronu i WorldComu czy wykrycia przez prokuraturę nowojorską konfliktu interesów w bankach inwestycyjnych z Wall Street.

W. Donaldson ma nieco łatwiejsze zadanie niż jego poprzednik Harvey Pitt. Kongres zwiększył roczny budżet SEC aż o 53%, do ponad 840 mln USD. Znaczna część tych środków ma zostać przeznaczona na tworzenie nowych etatów. Poprzedni przewodniczący zostawił Komisję z ok. 600 śledztwami dotyczącymi nadużyć na rynku kapitałowym, w tym z wciąż niezakończonymi sprawami Enronu i WorldComu. Obecnie sporą część uwagi SEC pochłania afera w amerykańskich funduszach inwestycyjnych. Komisja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie tuż po tym, jak prokurator generalny stanu Nowy Jork poinformował o zawarciu ugody z jednym z funduszy hedgingowych, oskarżanym o nielegalny obrót jednostkami uczestnictwa funduszy powierniczych.

W przywróceniu porządku na amerykańskim rynku ma pomóc nowa ustawa uchwalona przez Kongres - tzw. akt Sarbanesa-Oxleya. Określiła ona zasady funkcjonowania amerykańskich firm (przede wszystkim sposób zarządzania) i nakazała m.in. stworzenie nowej instytucji pilnującej standardów rachunków w firmach.Konsolidacja w Europie

W krajach Europy Zachodniej od kilku lat obserwuje się dążenie do konsolidacji wśród ciał nadzorujących rynki finansowe. Motywacją do reform jest chęć odpowiedzi na szybki rozwój branży, a także zwiększenie efektywności kontroli. Od niedawna nowe "uniwersalne" instytucje, które nadzorują nie tylko domy maklerskie, giełdę i spółki tam notowane, ale również banki czy ubezpieczalnie, działają w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Austrii.

W perspektywie miesiąca również we Francji działalność rozpocznie nowe, choć nie tak wszechstronne, ciało. Mowa o Autorite des Marches Financiers (AMF), która połączy w sobie funkcje sprawowane dotychczas przez trzy inne organy. W innych krajach, np. Holandii i Belgii, reformy doprowadziły nie do zmniejszenia liczby instytucji, ale do zmian w ich kompetencjach. Dlatego nadal może działać najstarsza komisja nadzorująca giełdę na naszym kontynencie. Jest nią belgijska Commissie voor het Bank- en Financiewezen, powołana w 1935 r., która obok rynku kapitałowego sprawuje pieczę nad sektorem bankowym.

Financial Service Authority

Reklama
Reklama

- nadzorca

rynku brytyjskiego

Pierwszą "uniwersalną" komisją jest brytyjska Financial Service Authority (FSA). Jest to niezależna, pozarządowa organizacja działająca na mocy Finacial Services and Markets Act 2000. Na czele FSA stoi przewodniczący - John Tiner, któremu pomaga trzech członków zarządu i 11 członków kierownictwa. FSA przejęła nadzór nad spółkami notowanymi na giełdzie londyńskiej od samej London Stock Exchange w maju 2000 r. Stało się tak pod wpływem nacisków rządu, który w ten sposób chciał zwiększyć zaufanie do tamtejszego rynku kapitałowego.

FSA, chcąc zapobiec wystąpieniu na Wyspach podobnych problemów, jakie miały miejsce w Stanach Zjednoczonych, zaproponowała pierwszą od dekady zmianę przepisów dotyczących wchodzenia spółek na londyńską giełdę. Przygotowała 124-stronicowy dokument, w którym zawarła wszystkie projekty zmian przepisów i rozesłała go do konsultacji, m.in. do wszystkich 2701 spółek notowanych obecnie na LSE.

Na razie propozycje FSA nie są zbyt szczegółowe. Komisja zamierza m.in. ujednolicić kryteria dopuszczeniowe dla wszystkich spółek, chcących znaleźć się w obrocie na londyńskiej giełdzie. Do tej pory zagraniczni emitenci są nieco łagodniej traktowani. Ponadto akcjonariusze, nawet ci mniejsi, mają mieć większy wpływ na decyzję spółki, dotyczącą ewentualnego wycofania jej z obrotu. W projekcie jest również zwiększenie uprawnień samej FSA, która będzie miała prawo bardziej surowego karania nierzetelnych zarządów spółek, podejmujących decyzje negatywnie wpływające na kursy. Ogólnie FSA chce też zmienić zasady dotyczące sposobu publikowania wyników finansowych, informowania o fuzjach bądź przejęciach czy zmianach w zarządzie. Nowe prawo ma wejść w życie w 2005 r.

Reklama
Reklama

Połączone siły

w Niemczech

Niemiecka komisja nadzorująca cały tamtejszy sektor finansowy - Bundesanstalt fuer Finanzdienstleistungsaufsicht (BaFin) została powołana do życia 1 maja 2002 r. na mocy aktu prawnego z 22 kwietnia o zintegrowanej kontroli usług finansowych. BaFin powstała z połączenia trzech oddzielnie działających wcześniej instytucji - BAKred (nadzorującej sektor bankowy), BAV (ubezpieczenia) i BAWe (rynek akcji).

BaFin ma dwa główne biura, jedno w Bonn, a drugie w sąsiedztwie jednej z największych światowych giełd - Deutsche Boerse - we Frankfurcie nad Menem. Zatrudnia łącznie ok. 1000 osób, a na jej czele stoi teraz Jochen Sanio. Obecnie BaFin kontroluje ok. 2700 banków, 800 instytucji działających na rynkach papierów wartościowych i 700 towarzystw ubezpieczeniowych.

Skuteczność działania niemieckich władz nadzorujących rynek kapitałowy pozostawia jednak wiele do życzenia. BAWe, wchodząca teraz w skład BaFin, w ciągu siedmiu lat działalności spośród 350 przypadków podejrzenia o insider trading na giełdzie, wygrała procesy sądowe tylko w dwóch przypadkach. W całej swojej historii zdołała doprowadzić do orzeczenia kary więzienia dla manipulantów tylko w dwóch przypadkach, lecz wykonanie obu tych wyroków zawieszono.

Reklama
Reklama

COB, której niedługo

już nie będzie

Francuska Commission des Operations de Bourse (COB, Komisja Giełd) została stworzona jako niezależna jednostka administracyjna w 1967 r. Zarząd tej instytucji składa się z przewodniczącego - jest nim obecnie Jean-Francois Lepetit - oraz dziewięciu członków. Przewodniczący wybierany jest na okres 6 lat przez radę ministrów. W tym czasie praktycznie nie może być odwołany, ale też nie przysługuje mu możliwość wyboru na kolejną kadencję. Komisja daje zatrudnienie prawie 300 urzędnikom. W ubiegłym roku sprawdzili oni 1,4 tys. transakcji rynkowych, a w 80 przypadkach zostało wszczęte śledztwo. COB może nakładać kary finansowe do wysokości 150 tys. euro.

COB jest niezależna finansowo. Utrzymuje się z podatków od operacji giełdowych, które są przedmiotem jej nadzoru. Chodzi o transakcje przeprowadzane przede wszystkim przez emitentów oraz fundusze inwestycyjne. Na mocy ustawy przyjętej w lutym br. wkrótce COB zostanie połączona z dwiema innymi instytucjami i przemianowana na Autorite des Marches Financiers (AMF). Wraz z komisją giełd znikną Conseil des Marches Financiers (Rada Rynków Finansowych) oraz Conseil de Discipline de la Gestion Financiere (Rada Dyscypliny Zarządzania Finansami).

Nie wszyscy są niezależni

Reklama
Reklama

Spora część europejskich komisji, choćby angielska czy francuska, same gromadzą środki na swoją działalność. Odmiennie sprawa wygląda w przypadku Commissione Nazionale per le Societ e la Borsa (Consob), komisji papierów wartościowych odpowiadającej za nadzór nad giełdą we Włoszech. Od 1995 r. instytucja ta jest finansowana z budżetu krajowego, choć zbiera również opłaty od uczestników rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama