W ciągu ostatniego miesiąca do funduszy akcyjnych napływało tygodniowo netto średnio 5,4 mld USD. Po raz ostatni w takim tempie przybywało aktywów w tych instytucjach w maju 2001 r. Niektóre fundusze, takie jak Putnam, Alliance Capital Management czy Janus Capital, które są objęte śledztwem Komisji Papierów Wartościowych (SEC) i prokuratury tracą jednak w oczach inwestorów. Np. pierwsza z tych instytucji zanotowała w pierwszym tygodniu listopada odpływ kapitałów w wysokości aż 14 mld USD, co oznacza spadek wartości aktywów w zarządzaniu aż o 5%. Zarząd Putnam podjął już jednak kroki, by poprawić sytuację firmy. W czwartek firma zawarła wstępną ugodę z SEC i zobowiązała się wypłacić odszkodowania poszkodowanym inwestorom oraz zapowiedziała, że przeprowadzi wewnętrzne restrukturyzacje. Pracę mają stracić osoby, które w jakikolwiek sposób były zaangażowane w tzw. market timing, czyli nielegalny obrót jednostkami funduszu już po zamknięciu sesji.

Nowojorski fundusz Alliance też podał, że w ciągu pierwszych jedenastu dni listopada zanotował odpływ kapitałów w wysokości 200 mln USD, a Janus przyznał, że w bieżącym miesiącu jego aktywa zmalały o miliard dolarów. Łącznie wartość amerykańskiego rynku funduszy powierniczych szacuje się teraz na 7 bln USD.

- Okazuje się, że skandal w amerykańskich funduszach szkodzi tylko niektórym z tych instytucji, które znalazły się na celowniku prowadzących śledztwo. Ogólnie jednak branża rośnie w siłę. Amerykanie nie zamierzają bowiem rezygnować z oszczędzania na przyszłe emerytury - podsumowuje, cytowany przez Bloomberga, Huw van Steenis, analityk z londyńskiego biura amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley.