Przez nasz rynek przetoczyła się w ostatnich dniach fala wyników finansowych spółek za III kwartał. Nie wywołały one zbyt wielu emocji. Można by to zrozumieć w przypadku niemiłych rozczarowań (których swoją drogą było sporo). Inwestorzy widząc wciąż dobrą koniunkturę na zagranicznych giełdach nie chcą się pozbywać akcji, mając nadzieję, że jeśli nie wyniki, to równie wysokie wyceny papierów na świecie uzasadniają ich obecne ceny. Natomiast niepokojący był brak reakcji na osiągnięcia przekraczające oczekiwania rynkowe. Do odważniejszych zakupów nie skłoniły dobre zyski ani TP, ani PKN. To pokazało, jak bardzo wyśrubowane są kursy i jak wiele pozytywnych wiadomości jest już zdyskontowanych. Jeśli giełda miałaby rosnąć w długim okresie, potrzebuje dłuższej stabilizacji notowań. Dodatkowo inwestorzy muszą widzieć na horyzoncie dalszą poprawę wyników spółek oraz dobrą koniunkturę na światowych parkietach.
Obawy o sektor przemysłowy
Przedstawiane raporty finansowe za III kwartał w przypadku wielu dużych firm, mogą zachwiać wiarą w szybkie powiększanie zysków. Nie dosyć, że nie rosną, to - głównie w bankach - obniżają się. Oprócz problemów ze zwiększaniem dochodów z działalności operacyjnej w drugim półroczu, borykają się z dekoniunkturą na rynku obligacji. Jakby tego było mało, agencja ratingowa Fitch zauważyła, że w związku z obniżką w przyszłym roku podatku dla przedsiębiorstw, banki będą musiały uwolnić niektóre aktywa utworzone z tytułu odroczonego podatku dochodowego. Efektem będzie dodatkowy podatek, jaki banki będą musiały zapłacić w 2003 r.
Jednocześnie pojawiają się pierwsze glosy ostrzegające o spowolnieniu rozwoju sektora przemysłowego, który jest motorem ożywienia gospodarczego. Sygnalizują to badania koniunktury, prowadzone zarówno przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową Szkoły Głównej Handlowej, jak i GUS. Spółki z tej branży były jednym z największych beneficjentów poprawy koniunktury na giełdzie. Od października 2002 r. indeks cenowy je grupujący zwiększył wartość półtora raza i osiągnął najwyższy poziom od 6 lat.
W tym kontekście uwagę inwestorów powinny przyciągnąć podawane w czwartek dane o październikowej produkcji przemysłowej. Analitycy spodziewają się wzrostu o 8,7% w ujęciu rocznym i 2,1% w porównaniu z wrześniem. Biorąc pod uwagę, że od marca 2003 r. roczna dynamika wzrostu produkcji nie spadła poniżej 5%, ewentualne przekroczenie tego poziomu zostałoby negatywnie odczytane przez rynek. Dwucyfrowe tempo rozwoju sektora przemysłowego potwierdziłoby tezę o dużej witalności tej części gospodarki.