Cena ropy naftowej rosła przez cały miniony tydzień i w piątek osiągnęła poziom najwyższy od 16 października. Tym razem o ruchach cen nie zdecydował stan zapasów w USA, bo raporty na ten temat Departamentu Energetyki (DoE) i Amerykańskiego Instytutu Ropy zawierały sprzeczne informacje i uczestnicy rynku nie bardzo wiedzieli, czego się trzymać. Jedyne, co w raporcie DoE ich naprawdę zaniepokoiło, to zmniejszone wykorzystanie rafinerii. Spadło ono w ub. tygodniu o 2,1 pkt proc., do 91,6. To może spowodować braki w podaży oleju opałowego i to w szczycie sezonu grzewczego. O wzroście cen ropy zdecydował jednak przede wszystkim raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), która zapowiedziała zwiększenie globalnego popytu w tym kwartale do 80,6 mln baryłek dziennie, czyli o 400 tys. baryłek w porównaniu z prognozą sprzed miesiąca. Przyczyną ma być przyspieszenie tempa rozwoju gospodarczego, zwłaszcza w USA i w Chinach. Jeszcze w tym roku Chiny prawdopodobnie wyprzedzą Japonię pod względem zużycia ropy naftowej i będą ustępowały już tylko Stanom Zjednoczonym. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w grudniu kosztowała po południu 29,48 USD, wobec 29,21 USD na czwartkowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na miedź ponownie w piątek zdrożały. Ich cena jest coraz bliższa bariery 2100 USD za tonę, pokonanej już zresztą 5 listopada. Popyt na miedź zwiększył się po opublikowaniu informacji o wzroście produkcji przemysłowej w USA i o poprawie nastrojów amerykańskich konsumentów. Przedstawiający je indeks University of Michigan jest teraz najwyższy od maja 2002 r. Drożeją zresztą wszystkie surowce, co zapowiada poprawę koniunktury gospodarczej. Indeks Reuters/CRB, którego wartość zależy od ceny 17 równych surowców, wzrósł w piątek o 1,47 pkt, do 256,47, co jest jego najwyższą wartością od maja 1996 r. Po południu tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała na londyńskiej giełdzie 2091 USD, wobec 2082 USD na zakończeniu czwartkowych notowań.
Wzrosły też w piątek ceny złota, co było spowodowane dalszym spadkiem kursu dolara do euro i innych walut. Dolar kontynuował spadki po opublikowaniu raportów o zmniejszeniu sprzedaży detalicznej w USA i wzroście cen hurtowych. Uncja złota z dostawą w grudniu zdrożała w piątek na nowojorskim rynku Comex o 1,90 USD, do 396,2 USD. W całym minionym tygodniu złoto zdrożało o 3,3%.