- Zgodnie z naszym programem do 2006 roku chcemy zakończyć wszystkie najistotniejsze procesy prywatyzacyjne - powiedział Piotr Czyżewski, minister skarbu państwa. Dodał jednocześnie, że nie oznacza to, iż rząd chce sprywatyzować wszystko w stu procentach. - Są sektory, w których chcemy docelowo utrzymać dominację własności państwowej - stwierdził minister skarbu. Wśród nich wymienił porty lotnicze i morskie, linie kolejowe, sieci elektroenergetyczne, telekomunikacyjne, gazowe i naftowe, a także strategiczne systemy magazynowe.
Jednym z głównych celów programu prywatyzacji jest dbanie o rozwój rynku kapitałowego. Niestety, nie zawarto w nim informacji, które spółki i kiedy będą za pośrednictwem warszawskiej giełdy prywatyzowane. W ogóle rząd mało mówi o planach wobec konkretnych firm - bardziej koncentruje się na branżach. Dopiero bardziej przyciśnięty przez dziennikarzy minister skarbu zdradził plany odnośnie kilku spółek. Według przekazanych przez niego informacji, na przełomie III i IV kwartału przyszłego roku do 30% akcji PKO BP może znaleźć się na giełdzie. Na parkiecie może także zadebiutować podmiot powstały z połączenia kopalni Bogdanka i Elektrowni Kozienice. - Wartość pierwszej emisji akcji mogłaby wynieść 500 mln zł - stwierdził P. Czyżewski.
Z zawartej w rządowym programie analizy wynika, iż obecne zasoby majątku państwowego szacowane są na 93,8 mld zł. Rząd liczy, że uda mu się sprzedać ok. 30% tego majątku, a zarobi na tym najwyżej 30 mld zł brutto do końca 2006 roku. Wówczas też sektor państwowy ma osiągnąć swój kształt docelowy i jego udział w gospodarce będzie stanowić maksymalnie 25%.
Zdaniem szefa resortu skarbu, przyjęcie programu prywatyzacji nie stoi w sprzeczności z programami przyjętymi przez Radę Ministrów dla poszczególnych sektorów gospodarki, jak np. górnictwa czy hutnictwa. - Musimy najpierw zrestrukturyzować niektóre firmy, bo ich sytuacja finansowa nie jest najlepsza - powiedział P. Czyżewski.
Plany prywatyzacji największych spółek