Wniosek o wotum nieufności dla wicepremiera Hausnera został odrzucony. I bardzo dobrze. Nie jest to zresztą zaskakujące. Warto było posłuchać sejmowej debaty na ten temat. Oczywiście lepiej by było, gdyby się ona w ogóle nie odbyła, bo Sejm ma znacznie ważniejsze zadania, niż zajmowanie się wotum nieufności, które nie ma żadnych szans powodzenia. No, ale skoro już musiało dojść do tej dyskusji, to oglądanie jej na pewno nie było stratą czasu.
To, że Hausner będzie miał oficjalne poparcie klubu SLD, było jasne. Nie ulega jednak wątpliwości, że głosy przeciwne wicepremierowi i jego pomysłom pojawiają się i w tej partii. Wygląda jednak na to, że są one w tej chwili słabsze. Wydaje się, że pozycja Hausnera wzmocniła się po zakończonych sukcesem negocjacjach z kolejarzami. Uzyskano kompromis. W dodatku nie będzie większych wydatków z budżetu państwa (oby!). Hausnerowi pomaga także stanowisko premiera Millera. W ostatnich dniach wielokrotnie powtarzał on, że zdecydowanie popiera plan racjonalizacji wydatków publicznych i jego autora. Podczas debaty w tv Miller podkreślał, że nie ma innej drogi jak zdecydowane reformy gospodarcze, i że trudno jest utrzymać akcję socjalną, jak nie ma czego dzielić. Nic dodać, nic ująć. Tak na marginesie szef rządu, socjaldemokrata, działa w kwestiach gospodarczych dokładnie tak samo, jak jego odpowiednik, też socjaldemokrata, w Niemczech. Miejmy nadzieję, że Millerowi również wystarczy siły i determinacji (Schroederowi na razie się udaje).
Zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie stanowisko Unii Pracy. Przemawiający w imieniu klubu tej partii marszałek Nałęcz jednoznacznie wystąpił przeciwko wszelkiemu populizmowi. Dał do zrozumienia, że także UP rozumie konieczność reform i popiera zmiany. Miejmy nadzieję, że to nie tylko retoryka i że takie stanowisko znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości. Nie tak dawno przecież przedstawiciele tej partii kwestionowali część propozycji przedstawionych przez Hausnera. Być może zastrzeżenia dotyczą szczegółów, a nie koncepcji. Przekonamy się już wkrótce.
No i wreszcie stanowiska partii opozycyjnych. Ograniczę się do Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Ta ostania partia wstrzymała się od głosu. PO poparła wicepremierem. I właśnie to zachowanie daje nadzieję.
Jeszcze kilka tygodni temu wielu obserwatorów podkreślało, że oto owszem mamy plan racjonalizacji wydatków publicznych, ale niewiele z tego wynika. Trzeba bowiem uzyskać dla niego akceptację społeczną, potem go przepchnąć przez parlament (co może być najtrudniejsze), no i zrealizować. A to długa droga. To fakt. Ale zaczynamy iść do przodu. Hausnerowi udało się dogadać z pracownikami PKP, dlaczego nie miałoby się udać z innymi grupami społecznymi- Więc może jest jednak szansa na przyjęcie planu racjonalizacji wydatków publicznych- Oby. Bo jak go nie przyjmiemy i nie zaczniemy realizować, to będzie tylko gorzej.