Cena złota po raz pierwszy od ponad siedmiu lat przekroczyła barierę 400 USD za uncję. Stało się tak po trwającym od ubiegłego tygodnia rekordowym spadku kursu amerykańskiej waluty wobec euro, co sprawiło, że kruszec ten staniał dla europejskich inwestorów. Kurs dolara spadł po opublikowaniu raportu Departamentu Skarbu, z którego wynika, że zagranica kupuje najmniej amerykańskich papierów wartościowych od pięciu lat.

Budzi to obawy o możliwości sfinansowania deficytu na rachunku obrotów bieżących USA. Rano w Londynie uncja złota kosztowała 400,55 USD, czyli najwięcej od 28 marca 1996 r. Później jednak cena kruszcu zaczęła spadać i po południu za uncję płacono 397,45 USD, a więc o 90 centów mniej niż na wtorkowym zamknięciu. O cenie złota przede wszystkim decyduje relacja kursów euro i dolara. Złoto zdrożało w ciągu roku o 14%, a wspólna waluta o 13%. Inwestorzy chętniej kupowali też złoto ze względu na zwyżki na rynkach innych surowców.

Ceny surowców, od miedzi po bawełnę, wzrosły w tym roku po trosze na skutek spadku dolara, ale również w wyniku spodziewanego ożywienia gospodarczego na całym świecie, co powinno zwiększyć popyt. Złoto zazwyczaj drożeje też w okresach politycznych napięć, gdyż niektórzy inwestorzy uważają ten kruszec za bezpieczną lokatę. Np. 11 września 2001 r. złoto zdrożało o 5,4%.

Kontrakty terminowe na miedź staniały wczoraj, gdyż producenci zwiększyli podaż po wtorkowym wzroście cen. Poza tym cena miedzi osiągnęła 5 listopada sześcioletnie maksimum w dużym stopniu dzięki rekordowemu popytowi w Chinach, które zużywają teraz najwięcej tego metalu. Z najnowszych prognoz lizbońskiej International Copper Study Group wynika zaś, że w przyszłym roku popyt w Chinach zwiększy się o 8,9% w porównaniu z 14-proc. wzrostem w tym roku. Po południu tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała na londyńskiej giełdzie 2037 USD wobec 2053 USD na zakończeniu wtorkowych notowań.

Cena ropy naftowej spadła wczoraj po południu po opublikowaniu raportu Departamentu Energetyki o stanie zapasów w USA. Rezerwy te w minionym tygodniu zwiększyły się o 2,9 mln baryłek, podczas gdy analitycy spodziewali się ich wzrostu o 358 tys. baryłek. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w styczniu kosztowała po południu 29,92 USD wobec 30,47 USD na wtorkowym zamknięciu.