Wczoraj związki działające w PHS zażądały pilnego spotkania z przedstawicielem rządu. Związkowcy grożą zaostrzeniem akcji w razie "niewyjaśnienia" lub "niezałatwienia" spraw związanych z prywatyzacją. Wystosowali w tej sprawie listy do premiera i ministra skarbu państwa. Ministerstwo Skarbu Państwa zadeklarowało pomoc w negocjacjach z inwestorem w PHS, czyli hinduskim LNM. - Jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej pomocy, jaka leży w naszej gestii, aby przyczynić się do rozwiązania sporu i wynegocjowania pakietu. Jeśli będzie szansa, że wizyta przedstawicieli resortu pomoże w rozwiązaniu problemu, to zajmujący się sprawą ministrowie Kazimierz Jaszczyk lub Andrzej Szarawarski udadzą się do PHS - powiedział wczoraj Janusz Kwiatkowski, rzecznik MSP.

Ostatnia tura rozmów na temat pakietu socjalnego pomiędzy LNM oraz związkami zawodowymi zakończyła się fiaskiem w czwartek w nocy. Jak informował wtedy rzecznik LNM Antoni Stryczula, jest to wynikiem zbyt sztywnego stanowiska związków, które domagały się zagwarantowania podwyżek bez względu na kondycję firmy. Dodał, że na takie żądania ani inwestor, ani zarząd PHS nie mogą się zgodzić.

Postulaty dotyczą przede wszystkim zagwarantowania podwyżek. Związki chcą, aby 30% środków funduszu płac, które zostaną zaoszczędzone dzięki odejściu części pracowników z PHS, zostało przeznaczonych na płace dla tych, którzy pozostaną w spółce. Do końca 2006 roku z PHS odejdzie pięć tysięcy osób. Inna możliwość, ich zdaniem, to średnio 200 zł podwyżki dla każdego pracownika. Związkowcy zaznaczali, że to jedynie propozycje. - Chcemy sprowokować inwestora, żeby odkrył się i powiedział, czy planuje jakieś podwyżki - powiedział jeden ze związkowców Władysław Kielian.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP, wartość pakietu socjalnego proponowanego wcześniej przez LNM, była szacowana na około 100 mln USD.